Inne · 1 min czytania
Krąg
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W pękniętej przestrzeni szkieł przezroczystych wiją się wstążki głów tasiemcowych - przez okna sczerniałe promienie słońc krwistych ciepłem padają w chłód słów ciernistych.
Drga niepozornie warg szkarłat milczący, stygnie łez droga w licach wyryta - zasłony snów szarpiąc zastyga gorący, i więdnie oddech, by znowu rozkwitać...
Krwawiące pnącza pną się w gwiazd stada, bluszcz wplata się w myśli nieumyślane - światło się wznosi, to znów opada, od-i-skry-wając…