Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 2 min czytania

Kraków

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Kraków

Mijając ludzi, obcych, złych, dobrych, uśmiech-nie-niętych, tak idąc sam, mokrym jesienią przykrym Krakowie, było mi wstyd i bardzo żal siebie....

Bo kim trzeba być, by iść tak smętnie, jak na skazanie, do pań z ogłoszenia?

Otwarto z uśmiechem, i chyba szczerym, choć nieco zmęczonym, a może znudzonym; i zaproszono, i obsłużono, i znowu już, trupio się wlokłem po Kazimierzu...

A tłumy turystów i hordy młodzieży, mnie tratowały, i mnie popychały...

I znów było wstyd, i żał znowu było, ale nie siebie, ale

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%