Dla dzieci · 8 min czytania
Krecik szuka szczęścia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Krecik obudził się koło ósmej. Mieszkał w bardzo małym, ale schludnym mieszkanku. Wstał, zrobił sobie herbatkę, zjadł śniadanie i zaczął rozmyślać: - Czym jest szczęście? Czy mam tyle pieniążków, żeby go kupić? Sięgnął po swoją skarbonkę w kształcie świnki i zaczął liczyć. Po chwili wszystkie monety wrzucił do woreczka, ubrał się i czym prędzej ruszył do swojej najlepszej przyjaciółki – Myszki. Myszka, mimo iż Krecik długo stał i pukał do drzwi, nie otworzyła mu. Wczoraj wieczorem pokłócili się, grając w bierki. Smutny Krecik odszedł od jej domku i wybrał się szukać szczęścia. Kiedy zmierzał przez las spotkał Wilka - Czego tu szukasz? – spytał zły Wilk - Szukam szczęścia – odpowiedział Krecik - Tu go nie znajdziesz! – warknął Wilk – Ewentualnie możesz zarobić guza! Przestraszony Krecik uciekał ile sił w nogach. Nagle, za lasem, zauważył pasące się trzy owieczki. - Ahoj Owieczki! – zawołał - Cześć! Kim jesteś? – spytała jedna z nich - Jestem Krecik. Mieszkam po drugiej stronie lasu. - Przeszedłeś przez las? – zdziwiła się druga - W lesie rządzi zły Wilk! – wtrąciła trzecia - Spotkałem go. Chciał nabić mi guza! - On jest straszny – powiedziała znowu pierwsza – Kiedyś próbował porwać moje siostry. Z tego wszystkiego zapomniałyśmy się przedstawić. Jestem Izabel Owieczka, a to moje siostry: Gryzia i Agata. Owieczki uśmiechnęły się do Krecia, a on zrewanżował się tym samym. - Co cię do nas sprowadza? - spytała Gryzia - Szukam szczęścia – odparł - Szczęścia? – powiedziały jednocześnie siostry Owieczki, rozglądając się po sobie. - Tak, szczęścia – powtórzył – Nie wiem gdzie mógłbym je znaleźć albo kupić. - Niestety, my nie wiemy co to szczęście – rzekła smutnym głosem Agata Zasmucony Krecik odwrócił się i ze spuszczoną głową maszerował przed siebie. Przeszedł już tyle kilometrów i nadal nie znalazł szczęścia. Ba, nawet nie wiedział kto mógłby je mieć albo gdzie mógłby je kupić. Idąc przed siebie dostrzegł… Bałwanka. - Bałwanek? – zdziwił się Krecik – W środku lata? - Taaa, Bałwanek – odpowiedział nieprzyjemnym tonem - Szukam szczęścia! – zawołał - Czy ja wyglądam na szczęśliwego? Wyglądam jakbym je posiadał? Czy myślisz, że możesz dostać je ode mnie? - Chyba nie – powiedział smutnym głosem - No właśnie! Jest środek lata, a ja kocham zimę! Mróz! Zmartwiony Krecik odszedł. Kroczył przed siebie, nie wiedział nawet gdzie się znajduje. Myszka nie chce z nim rozmawiać, a pozostali nie wiedzą gdzie mógłby znaleźć szczęście. Powoli tracił już nadzieję, że może na nie dzisiaj trafić, kiedy za plecami usłyszał nieznajomy głos: - Wyglądasz na smutnego. - Kim jesteś? – spytał odwracając się - Jestem Lisek. Czy mogę ci jakoś pomóc? Marnie wyglądasz. - Możesz mi pomóc, jeżeli tylko powiesz gdzie znajdę szczęście. - Szczęście? – zaśmiał się - Tak. Szukam szczęścia. Nie wiem gdzie mógłbym je znaleźć albo kupić. Mam tu nawet wszystkie pieniążki ze swojej skarbonki - Pieniążki? – zapytał - Tak, chcę kupić szczęście. - Przyjacielu! Znakomicie trafiłeś! Oczywiście, że wiem gdzie jest szczęście i mogę ci je sprzedać - Sprzedać? Naprawdę? – ożywił się Krecik - Oczywiście. Pokaż tylko pieniądze. Krecik bez zastanowienia wyjął woreczek z monetami i oddał go Lisowi. Ten przeliczył, popatrzył na Krecia, rozejrzał się dookoła i powiedział: - Wystarczy. Szczęście jest godzinę drogi stąd. Pójdziesz cały czas przed siebie. Bywaj zdrów, przyjacielu - Do zobaczenia, Lisku! - zawołał uradowany Krecik do oddalającego się Lisa. Zadowolony maszerował w kierunku wskazanym przez Lisa. Już za chwilkę znajdzie to, co szukał całe życie – szczęście. Po godzinie drogi, kiedy było już ciemno, dotarł do wielkiej kałuży… Był nad oceanem. Krecik biegał wzdłuż brzegu, szczęścia jednak nie widział.…