Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 8 min czytania

Krewetki w cylindrach cz. 2

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

... a ja siedziałam tam, uśmiechałam się i udawałam, że wszystko jest w porządku, że cieszę się jego szczęściem! Rany... to było okropne, jak on mógł nic nie zauważyć? No jak? Podobno rozumiemy się bez słów! -Nie płacz skarbeńku, faceci już tacy są... -A ja głupia myślałam, że on też.... -Cicho już, znajdziesz sobie kogoś lepszego, zobaczysz. -Dla mnie nikt inny się nie liczy. Magda była załamana. Poczuła, że traci nie tylko miłość, ale i przjaciela. Teraz już nie będą się widywać raz czy dwa na tydzień. Bo on cały swój wolny czas poświęci tej , Ani. Na szczęście ona chodzi do innej szkoły. Nie mogła zrozumieć co on w niej widzi. Bo musiała przyznać, że ładna to ta Ania jest, ale wygląd sprawdza się tylko na krótką metę. Blondynka niewiele niższa od Mateusza, niebieskie oczy, powalający uśmiech. Zgrabne, chude nogi, i króciutka mini. Nie ma co się oszukiwać, Magda przy niej wyglądała jak szara myszka. Nie miała w zwyczaju zakładać miniówek, zresztą w ogóle w kieckach nie chodziła. Zamiast wysokich szpilek wolała eleganckie buciki na małym, szerokim obcasie. Była szatynką, a one zazwyczaj gubią się wśród gorących blondi i drapieżnych brunetek. Kawiarnia, którą tak bardzo lubiła, w której często spędzała czas z Mateuszem teraz stała się dla niej miejscem do którego wracać już nie chciała. Wczoraj posiedziała z nimi około godzinę i poszła do domu. Nie mogła znieść tego widoku, Mateusz tak patrzył na swoją dziewczynę, że Magdzie niewidoczny sztylet raz po raz przekłuwał serce. Nie miała prawa , ale czuła się zdradzona, oszukana. Najchętniej unikała by go, ale to byłoby nie fair wobec ich przyjaźni. Najgorsze w tym wszystkim było to, że Ania najwyraźniej Magdę polubiła. I ona tego najbardziej się obawiała. Że będzie musiała z nią rozmawiać bo Mateusz na pewno da jej numer telefonu.

* * *

-Madzik czekaj!!!- dziewczyna słyszała za sobą ten piękny, dźwięczny głos przez który teraz tak cierpiała. Zatrzymała się i próbowała być twarda W końcu nie rozmawiali od dwóch tygodni. -O, cześć Matti. -Czemu mnie unikasz? W zeszłą sobotę po waszym meczu czekałem na ciebie, ale ty uciekłaś. Możesz mi to wyjaśnić? -Bo zadajesz mi ból samą swoją obecnością- dziewczyna była zaskoczona, że to powiedziała, ale to język przejął kontrolę nad tym co mówiła. -Ja?? Co ja ci takiego zrobiłem? -Jak to co? Spotykasz się z Anią? -Achaaa ...czyli jesteś zazdrosna? Wybacz, ale Ania to moja dziewczyna i muszę jej również poświęcać trochę czasu.... Wiem, że mam go dla ciebie teraz mało, ale obiecuję, że w tą sobotę wyskoczymy gdzieś razem, ok? -Ty nic nie rozumiesz.... -??? -Ja nie jestem o ciebie zazdrosna jak o kolegę -To jak o kogo.........? Ty chyba nie chcesz powiedzieć, żeee... Magda patrzyła na niego ze łzami w oczach. Nie potrafiła nic powiedzieć. Stanęła na palcach, przyciągnęła jego głowę i pocałowała. A on się nie wzbraniał. Czuła przepływające po całym ciele gorąco. Jego silne ręce obejmujące ją w pół sprawiały, że chciała aby chwila trwałai trwała... -Teraz już rozumiesz o co mi chodzi? -Dziękuję. -Za co? -Za to, że uświadomiłaś mi na kim tak naprawdę mi zależy. I w tym momencie Magda otworzyła oczy i uderzyła w nią smutna rzeczywistość. Mateusz się gdzieś rozpłynął a wraz z nim cudowne chwile pełne niezwykłych uniesień. A ona ...ona leżała na kolanach Agnieszki cała zalana łzami. -Aguś, miałam piękny sen-powiedziała podnosząc się -Nie myśl o nim, nie warto. -Myślisz, że to takie łatwe? -Wiem, że nie. Dlatego wieczorem idziemy do klubu. Poznamy jakichś fajnych kolesi i się zabawimy. -Po pierwsze to jutro trzeba wstać do szkoły... -Po pierwsze to ty nie szukaj wymówek,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%