Przygoda · 9 min czytania
Krieg
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
I.
Ludzie często mylą nas złych ... katów z dobrymi ludźmi . Podobno kat też człowiek ale jeśli mamy tak twierdzić to trzeba mieć podstawy. Mordujemy szybko.. no może dlatego.. aby skrócić mękę cierpiącemu. Ale nad tym musielibyśmy się mocniej zastanowić. Skoro już jednego z nas.. biskup skazuje na tą próbę.. No to przecież trzeba to wykonać. Pamiętam dostałem kiedyś powołanie do ścięcia trójcy (niby) wielkich grzeszników. Nazywali się Adrichim Servesing , Olodus Beher i niestety mój stary ( do tamtej pory) przyjaciel Sisris Themgov. Adrichim Servesing był to starej daty już człowiek... był księdzem.. był. Olodus Beher- o nim to prawdę mówiąc mało wiem.. ale tyle co słyszałem to że gwałcił panienki wszystkie po kolei w Zitormie. Sisris Themgov .. no cóż o nim mógłbym długo opowiadać... Urodził się w Shomie Elesistnym w roku.. hmm dawno to było a pamięć kata nie jest tak dobra- jak siła jego rąk i psychiki. Miał żonę Elisabeth i dwójkę synów: Theodora i Virga. Ten drugi był bardzo uzdolniony.. w szkole miał same dobre oceny.. znał pismo najświętsze (prawie tak dobrze jak ja), malował obrazy. Ta trójka skazańców została skazani za uprawianie czarów, jak dla mnie to oni... jakby tu to nazwać... to oni nie wiedzieli nawet gdzie zostaną skazani. Byli głupcami... albo znaleźli się w pewnym miejscu o pewnej pechowej porze. No niestety. Trzeba było, każdego z nich ściąć. Po kilku latach.. dowiedziałem się że Biskup się pomylił... ale ja to wiedziałem już przed ścięciem że nie potrzebnie wysłałem ich do Boga.. ba czego on mógł chcieć... od nich.... Kiedy przyjechałem do miasta Chrześcijaństwa.. mówię tutaj moi drodzy o Hostiojung .. Całe to miasto było bardzo stare. Kogo by tu nie zapytać.. każdy z odpowiadających był by to rzeźnik, ksiądz lub inny duchowny. W tym mieście było mało katów. A areszty były pełne. Więc pojechałem wpierw do Biskupa.. który wydał rozporządzanie... że ja ( tutaj podpisany) Hellmouth Cultus będę miał prawo do skazywania na śmierć.. wszystkich tych którzy popełnili przestępstwo i siedzą w areszcie.. oraz tych którzy jeszcze w nim nie są a powinni. Stamtąd pojechałem do knajpy „Wichor” poprosiłem o piwo i coś do jedzenia. Byłem głodny gdyż mieszkałem przed wyjazdem do Hostijung.. w Brelaw ..a stamtąd do Hostijung była daleka droga. Gdy już się opiłem piwskiem .. wyszedłem z knajpy i poszedłem do jednego z aresztów. Pokazałem rozporządzanie i powiedziałem:
- Jam jest Hellmouth Cultus.. i mam rozporządzanie które wyraźnie mówi że mam prawo do akt skazanych.. siedzących w areszcie .. mam także prawo- ciągnąłem dalej- do skazania na śmierć wszystkich tych którzy wydadzą mi się winni... Nie... Ja będę pewny tego że skazaniec jest winny... kiedy już go skaże...
- Ależ oczywiście.. już panu dajemy aaa..kta... W naszym areszcie mamy trzydziestu pięciu ludzi.
- Nie ludzi- poprawiłem go- To nie są ludzie .. to są podłe świnie. Nieroby. Jak pan może jeszcze ich nazywać ludźmi ???!!! – odrzekłem oburzony.
Pilnujący skazańców widocznie się przestraszył.. bo chyba zbladł...
- Ja .. ja pana serdecznie przepraszam. - Czy macie tutaj jakieś zwierzęta które zgwałciły kobietę??? lub ją zabił ?? – odparłem z uśmiechem - Tak.. mamy.. tu takie osobniki mości panie . Jednego.. - Dawać mi go !!
Część 22 / 2
Jeśli chodzi o moją pracę.. to w takich sprawach jestem nieczuły dla zwierząt. Przyszedł człowieczek .. wychudzony.. śmierdziało od niego. Wierzcie mi ze zwierzętami trzeba ostro.. no chyba że pokaże skruchę...
- O to .. to zwierzę.. to ... - Dawać mi tego czegoś akta !! – krzyknąłem. - Już podaję.
Przeczytawszy akta tej świni.. która nazywała się Holdus Krieging. Pomyślałem sobie że ja.. jako kat, doświadczony.. potrzebuję czasami rozrywki.
- Przykuć go do ściany i rozebrać do naga!!
I tak uczynili. Czułem że znowu wracają mi Boże siły. Znowu byłem starym Cultusem. Zapytałem :
- Dlaczego zabiłeś i zgwałciłeś... Veronicę Dish ?? - To nie ja... – odpowiedział skazany. - Nie Ty ?? powiadasz... a kto ?? - Nie w..
Przerwałem mu.. zakrywając mu usta ręką... nie lubię jak ktoś…