Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 7 min czytania

Krocząc w mroku

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wysokie latarnie oświetlały wąską ścieżkę, biegnącą pośród budynków. Szerokie kubły na śmieci zajmowały sporą część przejścia, przez co chłopak, mimo swej smukłej budowy, miał problemy z przejściem.

- Suka! - wymamrotał pod nosem. W jego głosie dało się słyszeć alkohol - antidotum na wszystkie problemy. - Wstrętna wywłoka! - Kopnął w jeden z koszy, które stały w szeregu. Stalowy pojemnik upadł, wytwarzając głuchy, przenikliwy dźwięk. Szczury, korzystając z okazji łatwej ucieczki, wybiegły spod warstwy śmieci i zniknęły w mroku.

Przed wejściem do baru, Tell był zrozpaczony, chciał ją odzyskać. Był w stanie wybaczyć tę krwawą, dla jego serca, zdradę. Teraz - po wypiciu kilku butelek - chciał zemsty.

Monika, jego dziewczyna,

była dziewczyna - upomniał się w duchu,

zdradziła go w najokrutniejszy sposób, jaki można sobie wyobrazić. Ich dwoje zraniło nie tylko Tella, lecz jeszcze jedną osobę. Tell, wróciwszy z nocnej zmiany, zastał w łóżku Monikę. Lecz nie była sama. Obok niej leżał mężczyzna w średnim wieku. Pod kołdrą dało się widzieć lekkie wzniesienie...

Brzuch?

Dobrze wiesz, co to było - powiedział jego głos rozsądku. - Nie ukrywaj tego przed sobą. Powiedz to!

- Zamknij się! - krzyknął zdumiony echem, jakie niosło się między budynkami.

Ciii... Jeszcze ktoś cię usłyszy.

... lekkie wzniesienie, które słysząc dźwięk nadchodzących kroków, znikło, wyrównane przez ciało przywołane do pozycji siedzącej. I wtedy Tell dostrzegł to, czego wolałby nigdy nie zobaczyć.

- Tata? - Oczy omal nie wypadły mu z orbit.

Ojciec popatrzył to na niego, to na Monikę. Również zdawał się być zaskoczony całą tą sytuacją.

- To nie tak, synku posłu...

Tell nie dał mu dokończyć.

- Oczywiście, że to nie tak. Przyszedłeś tu na mnie poczekać i korzystając z okazji, wszedłeś do naszego łóżka, położyłeś się obok Moniki i zasnąłeś, bo byłeś bardzo zmęczony, tak? - Ręce mu drżały. Omal nie rzucił się na ojca. - A na dodatek, żeby nie pognieść sobie ubrań, ba! Nawet świeżo wyprasowanych majtek, a jakże, rozebrałeś się do naga!

Monika siedziała na łóżku zakrywając piersi kołdrą.

- A ty nie lepsza! -Spojrzał na nią. - Jak mogłaś zdradzić mnie z moim ojcem?

Ciężkim krokiem wyszedł z pokoju. Za plecami słyszał jakieś krzyki skierowane w jego stronę. Oboje dawali mu do zrozumienia, że to nie tak, żeby zaczekał. "Wszystko sobie wyjaśnimy, skarbie".

- Suka.

Najwyraźniej zapomnieli nastawić budzik na jakieś dwie godziny przed moim przyjściem.

Drugą osobą, którą zranili była matka Tella - żona ojca.

Spojrzał na zegarek: pierwsza nad ranem. Od rannego wyjścia z mieszkania aż do teraz, włóczył się po mieście. Odwiedził większość barów, a jedyną osobą, której się wyżalił był przypadkowy pijaczyna, siedzący przy jednym ze stolików.

Teraz szedł ciemną uliczką i zmierzał donikąd. Nawet nie wiedział, w której części miasta się znajduje. Była bezgwiezdna noc. Niebo zaszedł czarno-granatowy puch. Księżyc nie pojawił się nawet pod postacią rogala.

Za trzydzieści metrów uliczka rozchodziła się w dwie strony. Tell nie wiedział, w którą z nich skręcić. Zastanawiał się, jak tu trafił.

No, co ty, już nie pamiętasz? - Zaczął głoś rozsądku. - Nieźle ci ta wódka uderzyła do głowy. Zamawiałeś kieliszek po kieliszku, szklankę po szklance, butelkę po butelce!

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%