Komedia · 2 min czytania
Krok
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Raz pokraka, pogwizdując, krok za krokiem, pomalutku weszła na krę wykrzykując: „A, pojadę do Timbuktu!”.
Po co kroczyć mam uparcie krok za krokiem wciąż stawiając?! A tu proszę: myk po Warcie, dotrę tam gdzie chcę – ziewając!
Trzask pokraki nie przeraził, przecież o to jej chodziło – nikt jej już nie będzie wadził; dumą, szczęściem od niej biło.
Będę sobie podróżować (tak myślała sobie skrycie), samą siebie kokietować – i w chlebaku krokiet, picie…
Część 22 / 2
Do Timbuktu postęp przyjdzie, i trwać będzie rok za rokiem, może jakiś biznes wyjdzie, będę drugim Rayem Kroc’iem*?
Tak marzyła i marzyła, krok za krokiem w myślach biegła, ale rzeczywistość była tuż i nigdzie nie uciekła!
Coś wilgotno być zaczęło – nagle z marzeń ją wyrwało: większość kry w cholerę wzięło! Ani kroku! Miejsca mało!
Ale chyba jest nadzieja,