Wojna · 5 min czytania
Królewska para.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wojna się rozpoczęła.
Byli sami, sami pośród tysięcy, dziesiątków tysięcy, setek tysięcy. Król przegranej szansy i Król wszystkich wymówek. Zagłuszała ich władza i tłum. Kto chce słuchać władców? Oni muszą tylko rządzić, reszta ma być przemilczana lub wypowiedziana przez naród. Stali obserwując jak w kurtynach zachwytu, salwach oklasków, kotłowaniu westchnień maskuje się zbrodnię. Niby różni a jednak tacy sami. Właściwie jedyną rzeczą jaka ich różniła to położenie geograficzne. Siedzieli obok siebie obserwując barwny, precyzyjnie wyreżyserowany balet. Ku całemu brakowało tylko piosenki „Satisfaction”, która by wyśpiewywał w rubasznym tańcu bóg Ares. Kierując swe uśmiechy ku jednemu z królów. Król wszystkich wymówek mógł tylko odwzajemniać uśmiech. - Powiesz mi coś czego nie wiem – zapytał monarcha przegranej szansy. - Wojna się rozpoczęła. - Wojna?! Przecież to tylko strach i śmierć. - I mówi to ktoś, kto toczy ją od wielu lat – Szyderczy uśmiech zagościł na jego twarzy – po wojnie zawsze następuje oczyszczenie i pokój. Patrzyli dalej na spektakl. Jednemu nie schodził uśmiech z twarzy, drugi zastanawiał się nad następnym krokiem. Co się stanie gdy i jego kraj stanie na drodze wymówki. O miał już swoja szansę, którą pogrzebał wraz z martwym dyktatorem w piaskach pustyni. Daleki wschód kusił wszystkich, ale górzysty przedsionek obecnego świata? Po co komu tam miejsce zapalne. Tak blisko domów. Nie miał wpływu na nic. Zdał sobie sprawę ze swojej bezsilności. Popatrzył na innych. Popatrzył na tysiące. Patrzył na dziewczynkę śpiewającą nie swoim głosem. Oczyszczenie? Komu ta wojna przyniesie oczyszczenie? Może starzy królowie oczyszczą z kurzu zastoju swoje oblicza i wzdrygną się na widoczny sygnał. Może to sygnał dla Niego. Uderzenia w bębny i światła dyktowały tempo spadania bomb, eksplozji pocisków i ucisku. Witali nowy świat. Witali stare obyczaje nieprawości. Najwyraźniej już wszyscy zapomnieli, co się wydarzyło ponad 60 lat temu. Najwyraźniej oczyszczenie było zbyt słabe. Ale czy to znaczy, że świat potrzebuje większej wojny, bardziej błogosławionej w swej działaniach, która pozwoli zbawić ich wszystkich. I miliony. Miliony poległych. Od dawno ingerował w Stary Świat.