Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 5 min czytania

Królowa piekła.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zaczeło się od niewinnego, wieczornego spaceru po parku. Dziwne wrażenie że wciąż mnie ktoś obserwuje zaczeło mnie niepokoić. Zaczełam zawracać w strone mojego domu. Nagle usłyszałam szmer w krzakach, więc przyspieszyłam krok. Kiedy się obejrzałam za siebie zobaczyłam cień. Cień którego właściciela widać nie było... Nie przyglądałam się temu tylko po prostu wróciłam do domu. Tam czekał na mnie kot którego nakarmiłam, a potem umyłam się i poszłam spać. O 7.40 obudziłam się, sama od siebie. Rozglądnełam się i było troche za cicho jak na tą godzine. Zawsze było słychać ludzi którzy rano jadą do pracy, tiry, psy szczekające na siebie. Przeciągnełam się i wyjrzałam za okno. Nikogo nie było. Nic nie jechało. Ubrałam się i zeszłam do sąsiadki. Lecz jej też nie było. Co najlepsze nikogo z klatki nie było. Nikt nie odbierał, w telewizji też nic nie leciało. Zupełnie jakby czas stanął w miejscu. Usłyszałam że ktoś idzie po schodach. Poczułam lęk, ale wyjrzałam przez drzwi. Zobaczyłam tylko cień i dym papierosów... Wyszłam dalej... Cień zniknął... Ubrałam się natychmiast i wyszłam na ulice miasta. Cisza grobowa. Przeszłam przez kilka uliczek, krzyknełam lecz nikt nie odpowiadał i wtedy znów ujrzałam ten cień. Był on dość wysokiej postaci, w płaszczu za kolana i okularach. Cień wystawał z zaułka. Pobiegłam tam. Wtedy zaczął się terror. Gdy tylko tam zajrzałam napastnik zakrył mi oczy i usta, zaciągnął gdzieś do dziwnego miejsca. Jakby jaskinia z oceanem krwi. Zastanawiało mnie czy przyciągnął tu każdego by spuścić z niego całą krew a zwłoki spalić? Bo zwłok tam widać nie było. Czy może po mieście grasuje psychol i policja ewakułowała całe miasto... prócz mnie! Nie wiedziałam co o tym myśleć. Napastnik związał mi oczy arfatką i zamknął w zimnym miejscu. Potem przyszedł po mnie, zaciągnął mnie do jakuzzi pełnym gęstej, ludzkiej krwi. Ściągnął mi arfatke z oczu i pokazał duży pokój w którym drzwi i okna były bez klamek. Otworzył szafe pełną gotyckich sukni. Przez cały czas nic nie mówił... Wyszedł, a ja przebrałam się w jedną z tych sukni i tańczyłam przed lustrem. Przez chwile zapomniałam o wszystkich moich bliskich, o tym że nie wiem gdzie jestem i nie myślałam jak się stąd wydostać. Nagle znów stanął u progu pokoju. Odezwał się. Jego głos budził we mnie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%