Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 10 min czytania

Kronika światów. Powrót do ojca. Rozdzial 16

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

-Anna... Księżniczko!- do mych drzwi dobijał się strażnik. Zmęczona i lekko zdezorientowana nagłą pobudką spojrzałam przez pałacowe okno. Słońce wisiało już wysoko na niebie. Zegar stojący naprzeciw łoża wskazywało południe. -Księżniczko!- głos strażnika wydawał się zniecierpliwiony. -Proszę... Proszę wejść- odparłam, wstając z łóżka, w dalszym ciągu senna. Nikt mnie nie oszczędzał. Położyłam się spać przed godziną czwartą w nocy. Po odejściu Perseusza, próbowałam jeszcze chwilę poczytać kronikę, jednak zamiast skupić się na treści, rozpamiętywałam słowa chłopaka. Zraniła mnie jego opinia i luźna ocena postępowania, o którym i tak nie miał pojęcia. On widzi tylko po wierzchu, nie wie jednak, co dzieje się w moim sercu, jak ja to wszystko przeżywam. Łatwo mówić, będąc jedynie świadkiem, gorzej, gdy jest się bezpośrednim bohaterem. Wróciłam do pokoju bardzo zmęczona, znudzona bezustannym zastanawianiem się i wątpliwościami, ale nie umiałam tak po prostu zamknąć oczu i zasnąć. Długie godziny kręciłam się, mając przed oczami zimne spojrzenie Perseusza. -Księżniczko, już późno- upomniał mnie. -Tak. Przepraszam, już schodzę na dół- powiedziałam, skruszonym głosem, chociaż w rzeczywistości nie miałam ochoty wychodzić z pokoju. Wolałam zamknąć się w komnacie i nie stawiać już nigdy więcej czoła problemom. Nie miałam już sił, by znowu wysłuchiwać oskarżeń. Oceny innych sprawiały mi przykrość i chociaż nie pokazywałam tego, w środku przeżywałam krytykę, nawet jeśli ona nie dotyczyła bezpośrednio mnie. Gubiłam się we wszystkim. Nie wiedziałam, co robić. Nie chciałam też nikogo zawieść, jednak nie zawsze pozostanie wierną rodzicom, oznaczało szczęśliwe zakończenie dla mnie. Nie czułam się w pełni Elfem, tym bardziej nie wyobrażałam sobie mnie w roli królowej. Me serce wystrzegało się tego, ciągnęło mnie do mamy, gdzie mogłam pozostać sobą zarówno z wadami i zaletami. Tam, w Kent nikt nie wymagał ode mnie niemożliwego. Wystarczyło to, ze byłam sobą, zwykłą Aamisą. -Mam księżniczkę doprowadzić do jadalni, czeka tam już Nasza Królowa. Babcia jak zawsze przywitała mnie nikłym uśmiechem, jednak był on fałszywy, wymuszony. Jej życzliwość stanowiła tylko maskę, dla żywych uczuć niechęci, jakimi mnie darzyła. Choć reszta tego nie dostrzegała, czułam, że w jej oczach nie jestem godna pałacu i nazywania siebie jej wnuczką. -Anna...- westchnęła babcia, a następnie zaśmiała się gorzko.- Twoje maniery mnie rozczarowały. Pamiętaj, że piękna królowa musi od rana zachwycać innych, a nie marnować czas na zbędny wypoczynek Twa siostra od dłuższego czasu spaceruje po pałacu, podczas gdy ty śpisz. -Przepraszam. -Nie przepraszaj. Królowa nie przeprasza, królowa przestrzega zasad. Musisz się tego nauczyć. Od ciebie się wymaga, a nie pobłaża. Serabel zrozumiała to dawno, a ty... -Ja dopiero zaczynam- wzruszyłam ramionami.. -Pragnę porozmawiać z wami jako wasza babcia, ale i obecna władczyni Negay. Nikt poza mną nie wie, jak to jest dźwigać na swych barkach ciężar całej krainy. To nie tylko zaszczyt, ale i wielka odpowiedzialność, do której trzeba dorosnąć. Dorosnąć, pomyślałam. Chyba nie dorosłam nawet do tego, by być księżniczką, a co dopiero, by stać się wielką królową. Dziwne, wcześniej, kiedy byłam młodsza, jakoś dawałam sobie radę z tytułem książęcej córki, a może po prostu nie rozumiałam, co to dla mnie oznacza. Dawniej księżniczkami nazywałam piękne panie w długich, różowych, falbaniastych sukienkach, tańczące na balach i noszące na skroniach diademy. Nie miały one obowiązków, bawiły się jedynie i cieszyły z bogactw. Każdy je wysługiwał i komplementował, mężczyźni walczyli o ich serce. Chciałam być taką księżniczką i byłam nią. A teraz... teraz przyszło mi się zmierzyć z konsekwencjami tego, kim jestem. -Królowa to serce każdego państwa. Od nas zależy, czy ten organizm przeżyje, czy też umrze. Musimy rządzić roztropnie, mądrze, ale też odważnie. Tutaj nie ma czasu na wątpliwości, na błędy. Każda decyzja musi być dobra, bo inaczej cena za błąd może okazać się zbyt wysoką, aby ją zapłacić. My musimy dbać o wszystko, o każdego Elfa, o każde źdźbło trawy. Pamiętajcie, to nie zabawa, to prawdziwy świat, w którym królowa jest zakładniczką losu. Negay to dziecko, a my matki, troskliwie się nim zajmujące. Przestrzegajcie powierzonych nam praw, przy wyrokach kierujcie się mądrościami Gwiazdy. Jesteście Elfami, a Elfy to istoty doskonałe, dumne, piękne, mądre, ale też zjednoczone z naturą. Dbajcie o dary niegdyś nam ofiarowane, a wasza era zachowa się w pamięci potomnych i będzie wielbiona w wielu pieśniach. Nie przynieście hańby swym przodkom, nie okryjcie naszej rodziny wstydem. Stańcie się brylantem, wzorem. Pokażcie innym właściwą ścieżkę. Królowa to nie tylko podmiot komplementów, ale i światło, za jakim podążają wierni. Słuchałam tego wszystkiego jak zaczarowana. Słowa babci wydawały mi się odpowiedzią na pytanie: Jak żyć?, chociaż nie należały do najprostszych w rozumieniu. Mimo wszystko chłonęłam je jak gąbka wodę i

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Kronika światów. Powrót do ojca. Rozdzial 16 — czytnik · opowiadania