Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 6 min czytania

Kroniki Czerwonego Czarnoksiężnika- Rozdział I

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział 1

Nauki

Thay to państwo, którym władają okrutni czarodzieje. Krainą włada ośmiu Zulkirów, najpotężniejszych czarodziei w kraju.

- A więc jeszcze raz - zaklęcie iskry. Thuum unt that tarath! – powiedział łysy starzec w czerwonej szacie. Na jego starej twarzy nie było ani jednego włosa, a sam szczyt głowy pokrywały tatuaże.

- Thuum unt that tarath! – powtórzyła zgraja młodzieńców, również łysych z tatuażami na głowie. Wszyscy byli ubrani w czerwone szaty, a w rękach ściskali równe laski magiczne.

Sala była duża, z czterema rzędami po pięć stolików, na południu, dokładnie przy końcu Sali było podwyższenie i biurko, za którym stał owy stary czarodziej dyktujący formułę zaklęcia. Pomieszczenie to było o wymiarach 7 metrów długości, na 5 szerokości, wykonane z litej skały, a tylko ławy, krzesła, biurko, drzwi oraz laski były z drewna. Uczniowie akademii Czerwonych czarodziejów wyciągali przed siebie swoje magiczne kije, w kierunku nauczyciela, mówiąc głośno, wyraźnie i dokładnie formułę zaklęcia, jednak z niewielu drągów wylatywały iskry, jednak z jednego wyleciały ładne iskry o kolorze ognistoczerwonym, jednak, gdy znajdowały się zaledwie dwa centymetry od starca, wokół niego pojawiła się niewidzialna bariera, połyskująca na czerwono, iskry zostały zanegowane. Młody czarodziej, któremu udało się rzucić zaklęcie, niewiele różnił się od reszty. Jego szata była idealnie czerwona, jedynie przy końcówkach rękawów czarna, nie był on wychudły, tak jak większość chłopców, ale jednak nie można było o nim powiedzieć tak, jak o grubasie. Laska magiczna, którą ściskał w ręku była inna niż reszta. Była darem od jego ojca. Był to równy drąg , ze złotym okuciem u samego dołu, tam też nieco zaostrzony, u góry miał złote okucie i takąż wyrzeźbioną głowę smoka zwróconą ku górze, w środku jej otwartego pyska znajdowała się kula błyszcząca się różnymi kolorami, zależnie od kąta, w jakim padało światło. Może nie był to wzorowy uczeń, ale miał coś ze swojego ojca- ogromny talent do magii. Zwał się on Zelkir Uth Manar Drugi. * * * Zelkir od urodzenia mieszkał w obrębie góry Thay, jego ojciec bowiem ubiegał się o pozycję Zulkira, do tego został stworzony, to dla tego jego imię brzmiało tak podobnie do nazwy tej kasty. Mały Zelkir od najmłodszych lat był szkolony przez ojca w sztukach magicznych czerwonych czarnoksiężników, jednak, jego matka była dobrą kobietą, a ojciec złym człowiekiem, więc ich dziecko zostało wychowane na człowieka o neutralnym temperamencie, z małymi objawami zła, czy raczej chaotyczności. Nie popierał on niewolnictwa, ale czary z dziedziny ognia

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Kroniki Czerwonego Czarnoksiężnika- Rozdział I — czytnik · opowiadania