Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 7 min czytania

Kroniki Czerwonego Czarnoksiężnika- Rozdział II

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział 2 Życie w Thay Minął rok. Ojciec Zelkira nie wracał. Młodzieniec wstał, umył się, a następnie, tuż po pospiesznym zarzuceniu na siebie szaty zbiegł na dół po drewnianych schodach. Jego matka przygotowała już placki ziemniaczane wypiekane na blaszce. Uczeń akademii zjadł, a następnie przypiął do pasa swą księgę – była owszem, o wiele, wiele, wiele za gruba jak na ucznia, i starczyłoby w niej miejsca, na wszystkie zaklęcia Zulkira Thayskiego, ale ten młodzieniec zawsze myślał do przodu. Chwycił on w swą rękę pięknie rzeźbiony drąg, który był darem od jego zaginionego ojca, następnie pożegnał się z matką, i otworzył grube, drewniane drzwi. Na zewnątrz ledwie wstało słońce i lał lekki deszczyk, więc młody mag zarzucił na głowę kaptur, a następnie ruszył brukowaną uliczką. Znów była wiosna. Za kilka dni miała minąć ponura rocznica- zniknięcia jego ojca. Drogę do akademii znał na pamięć: Najpierw zakręt w prawo, potem prosto, a następnie w lewo, i znów prosto, wprost na wzgórze, na którym stała akademia. Budynek ten był cały z czarnego marmuru, lecz jedynie od wewnątrz. Do środka prowadziły wielkie drewniane drzwi, które zamykano tylko na noc, a otwierano dwa kwadranse dnia przed wschodem słońca. Mag wszedł po kamiennej posadzce, a następnie zakręcił. Przysiadł na drewnianej ławie, która była położona przy kamiennej ścianie, w wąskim korytarzu. Wyjął ze swojej obszernej sakiewki zwój i przeczytał: Rozpoczęcie nauki w drugi dzień po dniu wolnym z ustawy ma taki oto plan: Trzy kwadranse po wschodzie słońca – zajęcia z pisania zwojów. Po upłynięciu czasu w klepsydrze – trzy obroty- zajęcia z magii praktycznej. Znów po takim samym czasie – zajęcia językowe I znów po trzech obrotach – jeden raz w tygodniu – zajęcia z bestiami. Drugi dzień szkolny: …. Młodego maga interesował tylko pierwszy dzień – mianowicie ten po dniu wolnym. Patrząc przez wąskie okno na słońce, zorientował się, że za niedługo będzie spóźniony, więc ruszył na przód korytarzem, mijając drzwi od biblioteczki i Sali z zajęciami językowymi, przebiegł kilka kroków i otworzył o dziwo- lekkie drewniane jednoskrzydłowe drzwi z małym okienkiem. Wkroczył powoli do Sali z ustawionymi równo szerokimi ławami. Sala posiadała kilkadziesiąt wielkich okien po jednej ze stron. Na przeciwległym końcu Sali stało podwyższenie, na nim wielkie biurko i krzesło. Na krześle za biurkiem siedział gnom. Jeden z niewielu nie- ludzi, którzy nauczali w akademii. Był on niski, ubrany w purpurowy frak i białą koszulę, posiadał równo przystrzyżone bokobrody, oraz łysą łepetynę, wytatuowaną, jak cała reszta nauczycieli, był nieco chudy, jednak pomimo postury głos miał donośny i dokładny. Sala była już pełna uczniów, a młody mag zajął już swoje miejsce, oparł drąg o ławę, wyciągnął swoją księgę, położył ją następnie z boku. Z tuby na zwoje wyciągnął nieco podniszczony zwój. Z sakwy kałamarz, oraz pióro. Właśnie w tym momencie, w którym maczał pióro gnom odezwał się: - witajcie drodzy uczniowie, dziś będziemy wykonywać zwój dobrze znanego już wam czaru iskry, a więc do rzeczy… Nudna paplanina nauczyciela mogła nigdy się nie skończyć, jednak uczniowie pisali litera po…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Kroniki Czerwonego Czarnoksiężnika- Rozdział II — czytnik · opowiadania