Komedia · 3 min czytania
KRÓTKA DEBATA MIĘDZY TRZEMA DRESAMI-BADYLEM, ŁYSYM
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
KRÓTKA DEBATA MIĘDZY TRZEMA DRESAMI-BADYLEM, ŁYSYM I KABANEM A POLICJANTEM, KTÓRZY I SWE I INNYCH LUDZI PRZYGODY WYCZYTAJĄ, A TKIEŻ I ZBYTKI I POŻYTKI DZISIEJSZEJ POLSKI , KTÓRE W SWEM PROTEŚCIE PRZECIW GŁUPOCIE SŁUGA NAJWIERNIEJSZY DAWID Z BĘDZINA WAM PRZEDSTAWIA W IMIĘ PAŃSKIE,NA WIKI WIKÓW. AMEN. Mój sąsiad na wrociech nadobnych przybił domofon, Ja w oknie stałem w tym czasie,w reku dzierżąc mikrofon. I rzecz ciekawą na onczas ujrzałem, A dzisiaj ją dla was całą spisałem.
STEFAN EKSPEDIENT K ZŁODZIEJOM NAJWYTRWALSZEM
Idioci,posłyszcie, niemacie li co czynić? Długoż to jeszcze czas mój będziecie trwonić?
K POLICJANTOWI
Panie władzo gada tu z sobą jednaki stan, Badyl, Łysy prostak,trzeci z nimi Kaban.
Część 22 / 2
ŁYSY
Miły badylu, cóż się dzieje ? Czy ten glina sie z nas śmieje?! Coś tam krzyczy maha ręką, Policja zawsze nam udręką. Zostaw batony, porzuć też lody, W biegu potrzeba więcej swobody. Szczęściem pomaga dres noszon z dumą, Z gładką i czarną na piersi pumą.
KABAN
Dziób zawrzyj łysolu kochany, Właśnie przyszedł czas zamiany. Zostaw na boku gdzieś swoją dumę, Zamień swą fioletową, błyszczącą pumę. Dam Ci ja mego czarnego…