Fantasy · 3 min czytania
Krótka historia o Aniołach
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Był zimowy chłodny poranek. Eloise wstała z łóżka, przeciągnęła się i podeszła do okna. Padał gęsty śnieg. Na ulicy, pod oknem jej pokoju, kłóciło się małżeństwo o to, gdzie postawić choinkę. Nadchodziły w końcu Święta Bożego Narodzenia. Dziewczyna była szczupła, wysoką blondynką, o niebieskich smutnych oczach; miała ładny, prosty nos, białe zęby i przepiękny uśmiech. Posiadała najmodniejsze ciuchy, najlepsze kosmetyki - po prostu wszystko co chciała. Mieszkała w pokoju z telewizorem z DVD, najszybszym komputerem i najgłośniejszą wieżą. Eloise była sama. Nie miała przyjaciół, chłopaka. Jej rodzice, pragnący, by córka posiadała wszystko co chciała, nie potrafili uczynić ja szczęśliwą. Okazywali jej mnóstwo miłości jednak na próżno. Dziewczyna rzadko kiedy się odzywała, prawie w ogóle. Elois ostatnio często płakała, jednak nikt nie wiedział dlaczego. Eloise bowiem WIDZIAŁA. Widziała to, czego nie widzą inni ludzie. Zamiast biednych , prostych żebraków patrzyła na piękne złotowłose Elfy. Jednak ostatnio coraz rzadziej pokazywali się na ulicach. Zamiast nich ze swoich nor wytaczały się przerażające potwory jakby prosto z Piekła, o kieszeniach powypychanych pieniędzmi. Przybywało ich z dnia na dzień coraz częściej. Piękne i dumne Elfy pod ich wpływem zamieniały się w nie same. Eloise często słyszała glosy zza światów. Coraz częściej głosy te były przepełnione łzami. Coraz częściej krzyczały o litość. Nie okazywano im jej. Jednak nie to było najgorsze. Najstraszniejszym…