Melodramat · 2 min czytania
krotka historia pewnej smierci
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Roztanczone promienie igrlaly z gwiazdami, chcialy sie z nimi porozumiec, przeciez sa takie podobne... W cieniu ogniska siedziala grupa ludzi, szczesliwych. Ktos brzdakal na gitarze nikomu nieznane kawalki, jakas para przytulala sie namietnie, probujac wydrzec sobie nawzajem serce. Obok pnia staly puste butelki. Byli mlodzi i piekni, pelni zycia. Wiedzieli o tym i wykorzystywali to, po cuz w koncu dany nam swiat? W blasku debu siedzial mlody chlopak, obserwowal otoczenie nieprzytomnymi oczyma, za duzo haszu, znow... Ukazywaly sie mu demony, rozpustne, zgrabne stworzenia pragnace jego ciala i duszy, nieulegal jednak. Trwal, czekajac swego aniola. Siedzial pod pobliskim drzewem. Owiany mrokiem z blogim usmiechem na ustach, byl piekny, taki inny, dobry? wybijajacy sie posrod reszty demonow. Podeszla do niego, wyciagnela reke. -chodz-wyszeptala-chodz i zobacz czym jest