Inne · 4 min czytania
Krótka instrukcja walki z nałogiem
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Chaotyczna zdrowości zdrowaśko niezmienna. Cichocudna. Czasoprzestrzenna. Co przepływasz przeze mnie skrycie, Gdy pęcznieję. Na swej orbicie. Spadam w górę, wspina się w dół. Weź pod skrzydła. Obejmij wpół. Chuchnij, dmuchnij spluń, Gdy nie stanie, Rozwiązania rozwiązane podaj rozwiązanie.
{b}I By zwalczyć nałóg, z pomocą nieba, najpierw się uzależnić trzeba.{/b}
Bieganie, wdychanie, połykanie, wydawanie, przelewanie z pustego w próżne, Dźganie, kradnięcie, oszukiwanie, w obłokach bujanie, Odliczanie, skreślanie, planowanie, zapracowywanie, wkładanie, wyjmowanie, Dzielenie włosa na czworo, bycie, myślenie, oddychanie, krytykowanie, Nic nie robienie, baranów liczenie, Objaśnianie, wskazywanie, mówienie jak pastuch krowie na rowie, Rodzenie się, zwalczanie cieni...
Uff! I jesteśmy uzależnieni.
Część 22 / 2
{b}II Jeśli to wcześniej się nie stało, czas uświadomić sobie nałóg.{/b}
To mnie kosztuje, trują mnie szuje. Jest doskonale. Z tym małym ale. Nie chcę nic zmieniać. Nie ma mnie wcale. Ta myśl o nowym, w czoło mnie swędzi. Dudni i stuka, łomoce, pędzi. A kiełkowała, wszak tak pomału. Lecz teraz wiem już - życie to nałóg. Adrenalina. Znów się zaczyna! Chcę i się boję. Choć ledwie stoję. Precz innowiercy! Chamy! Bluźniercy! Won kutafony! Żydy! Masony! Co w głowie moje, tego się boję. Narasta fala, ode mnie z dala. Będziecie za mnie mówić, rachować. Za mnie nazywać i decydować. Kameleonić. Chcę znów spróbować!
Tu zapętla się poemat. Znowu górę bierze schemat.
{b}III Lecz wiem, może być…