Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 3 min czytania

Krótka powiastka z morałem

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Był piątek po południu-całkiem fajny dzień, wyszedłem z roboty, chciałem napić się. Wstąpiłem do baru, zamówiłem piwo, w takie piątki każdy biegnie tutaj żywo.

Wpadło kilku kumpli dobrze znanych mi, z jednego browara zrobiły się trzy, z trzech-pięć, z pięciu-siedem, potem jeszcze wódka, potem nie pamiętam...pamięć bywa krótka.

Knajpę opuściłem gdy już była noc, chciałem się położyć do łóżka, pod koc. Otworzenie drzwi szło mi jednak źle, pomogła mi żona i wpuściła mnie.

Oceniając mój stan patrzyła surowo, coś wybełkotałem, czułem się niezdrowo. Do tej pory nie wiem, może to z słów braku, wykrzyknęła do mnie-wynocha pijaku!

Jestem facet miły, dobrze ułożony, także w tym przypadku posłuchałem żony. Powiedziałem jej choć bylem w słabym stanie: Jak sobie życzysz, moje Ty kochanie!

Wyszedłem znów w noc-ciepłą i czerwcową, na powietrzu łatwiej myślałem swa głową, chociaż może tylko mi się wydawało, wyjątkowo lekkie było moje ciało.

Krok swój skierowałem do serca dzielnicy, tam gdzie zawsze gwarno, ludzie z okolicy, gdzie gardła…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Krótka powiastka z morałem — czytnik · opowiadania