Inne · 2 min czytania
krótki cykl: malowany ptak
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Pod celę przyfrunął ptak malowany ukrył swoje skrzydła i duszę głęboko w mandżur zapytany milczał przesiadywał przy oknie zasnutym firaną krat tęskniąc do kolorów
nazbyt często
nie przyzwyczaił go czas do murowanej klatki celi utraty barw odleciał pewnej nocy w krótkim niedokończonym locie zawisł pomiędzy niebem a betonką ku uciesze, utrapieniu dyżurnego klawisza
nie pamiętam jego imienia
Część 22 / 2
***
Dobrze jest wierzyć w osądy w artykuły i ich funkcjonariuszy w empatie i moralność oprawcy strażnika strażników, który wbrew w stronę zachodzącego słońca zatopić długopis w szyi otulić ją prześcieradłem a delikwent szyi ? wybór stwarza problem problem uwiera, kusi spełnieniem
***
To miejsce do przyzwyczajenia, zawodowa służba (więzienna) otwierająca drzwi podająca zrównoważone posiłki tony krat…