Fantasy · 3 min czytania
Krótkie historie o Życiu i o Śmierci, cz.4
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Był raz bal, na sto par. Albo coś koło tego. Wśród wielu zaproszonych gości znalazło się Życie i Śmierć. Życie bardzo chciało wzbudzić zazdrość w Śmierci, by ta w końcu zaczęła je doceniać. Śmierć chciała, by Życie było o nią zazdrosne, by w końcu przyznało się, że istnieć bez niej nie może. Tak więc, ku ogólnemu zdziwieniu zacnych gości, pierwszy raz pojawili się oddzielnie. Życie szło pod rękę z piękną, chociaż okrutną Wojną, a patrząca na to z ukosa Śmierć, wtuliła się w swojego namiętnego partnera - Seks. Zgasło światło, rozbrzmiała muzyka i zaczęły się tańce. Szaleństwo ostrożnie prowadziło w tańcu swą niewidomą partnerkę, Miłość. Zazdrość raz po raz robiła komuś sceny, Wiara i Nadzieja powoli obracały się w walcu, Aktywność próbowała wyciągnąć na parkiet ziewające Lenistwo, a Radość niezbyt udolnie starało się rozweselić markotny Smutek, jak zawsze narzekający, że jego to nikt nie lubi i po co ono w ogóle przyszło na zabawę?
Tylko Śmierć i Życie nie bawili się zbyt dobrze. Jak można się bawić, gdy samolubna Wojna nic tylko dyrygowała Życiem, jakby było tylko jej sługą.
- Przynieś mi sok! Nie, drinka. A teraz udko kurczaka. No co się tak ociągasz? - Życie