Psychologia · 3 min czytania
Krótkie opowiadanie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Stał na krawędzi dziesięciopiętrowego bloku myśląc o... Nie wiedział o czym myśli... W jego głowie kołatała się myśl, że chce umrzeć. Ale bał się. Bał się śmierci. Nie zwracał uwagi na strażaków ustawiających wielką poduchę gdzieś tam na dole, ani na policjantów, z których jeden z nich wykrzykiwał coś przez megafon. -Masz po co żyć...- przerwał mu myślenie głośny, zniekształcony głos policjanta. ”Mam?” – pomyślał- Nie chciał teraz myśleć o swoim życiu. Słyszał o tym, że w momencie bliskości ze śmiercią widzi się sceny ze swojego życia... ale on tego nie widział, nawet nie miał ochoty tego zobaczyć. Może nie jest w momencie bliskości ze śmiercią? Sam nie wiedział czy teraz skoczy... Stoi na tym dachu już dłuższy czas i nie wie co stanie się zaraz. Normalnie, w głowie pojawiały mu się wyobrażenia co może nastąpić za chwile, to działo się automatycznie, ale teraz w jego głowie była pustka. Usłyszał hałas gdzieś w okolicy drzwi. Pewnie policjanci próbują się dostać do niego i mu przeszkodzić. W takim wypadku... musi skoczyć. Metalowe drzwi prowadzące na dach otworzyły się, ale nie był to policjant, przynajmniej nie miął munduru. -Hej. Co się dzieje? – zapytał nieznajomy mężczyzna. – Będziesz skakał? -Zastanawiam się nad tym. -