Romans · 2 min czytania
Krótko o rozstaniu
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Stałam przy oknie patrząc jak deszcz rytmicznie stuka o parapet... po ulicach sunęli bezimienni ludzie, okryci płaczami. Chcieli uciec przed pogodą, przed chłodem, ciemnością. Ja stałam i przyglądałam się. Tak bardzo chciałam oddalić od siebie to co miało nastąpić... bałam się twoich slow, ale jednocześnie wiedziałam, ze to nieuniknione. Bezszelestnie odwróciłam się i spojrzałam w twoje ciemne oczy... kiedyś biła z nich taka życzliwośc, dziś widziałam w nich jedynie niepokój i niechęć... -Przykro mi... -szepnąłeś, a ja poczułam ścisk w gardle. Dreszcz przeszedł przez moje ciało a oczy zaszły mgłą... spróbowałam się uśmiechnąć, ale ten uśmiech do niczego nie pasował. Westchnęłam cicho a łzy triumfalnie spłynęły mi po policzkach. -Miałam tylko ciebie...-Powiedziałam ledwo słyszalnie. -Cały mój świat kręcił się w okół ciebie, nie sądziłam, ze... -Przepraszam... -Przerwałeś mi tym jednym słowem,w twoim głosie czułam te zimną…