gotowanie · 12 min czytania
Krwawa Uczta
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pierwsze takty arii Laurette rozbrzmiewały w całym domu, gdy Michael zmierzał do kuchni, od progu czując kuszące zapachy . Wsłuchując się w anielski głos Marii Calas, zerknął w kierunku sosu, gotującego się nadal na małym ogniu, a potem zajrzał do piekarnika, w którym przygotowany wcześniej kurczak nabierał już apetycznego brązu. Zerknął na czarny zegar, wiszący nad ścianie czarno białej kuchni, urządzonej w nowoczesnym stylu. Zostało już tylko pół godziny do przybycia gości. Wystarczająco dużo czasu, by mógł skupić się na sałatce przyrządzonej po pekińsku, uwielbianą tak bardzo przez ukochaną Lucy.
Ten wieczór miał być dla niego bardzo szczególny. A przygotowywana uczta, miała służyć za oprawę do tego, co naprawdę miało czekać na jego gości. To będzie szczególny moment, w którym będzie mógł rozliczyć się z przeszłością. Gdy z kolumn wieży wydobywał się ciepły głos sopranu, śpiewający utwór opery „Madame Butterfly”, przypomniał sobie swoje dzieciństwo. Wtedy jego matka, piękna, filigranowa blondynka, popełniła samobójstwo. W miarę, jak dorastał pod skrzydłami, swojego wujka, poznawał przeszłość tej kobiety i dowiedział się, kim naprawdę był jego ojciec. A, już jako dorosły mężczyzna, stał się najbardziej rozpoznawanym kucharzem w całych Stanach. Wydawało się, że nic nie mogło zabraknąć mu do szczęścia. Aż pojawiła się ona. Wysoka, ciemnowłosa dziewczyna o niezwykłej, egzotycznej urodzie. Po kilku tygodniach znajomości, postanowił się oświadczyć, dlatego zdecydował się na ogłoszenie tej nowiny podczas kolacji w swoim domu.
Tworząc na talerzach swoje dzieła, zastanawiał się, jak będzie wyglądało powitanie. Wyobrażał to sobie, przyzdabiając wyjętego z pieca kurczaka i polewając go dookoła mięsnym sosem. Jednak na początek postanowił dodać im coś skromniejszego. Na mniejsze talerze, nałożył kilka sztuk ziemniaków, przyozdobionych koperkiem i sosem czosnkowym. Zerknął jeszcze raz na zegarek, po czym sięgnął do szuflady umieszczonej pod kuchennym stołem. Wyjął z niej białą torebkę, po czym ostrożnie posypał proszkiem po powierzchni sosu. Na każdym talerzu, z wyjątkiem jednego. Schował maleńki pakunek, a potem widelcem delikatnie wmieszał drobne pyłki. Na koniec, pochylił się nad talerzami, delektując się ich smakowitym zapachem. Wszystko przebiegało perfekcyjnie. Włącznie z momentem przybycia gości. Zerkając w stronę korytarza, uśmiechnął się, słysząc dzwonek u drzwi. Zdjął turkusowy fartuszek , po czym wyszedł na korytarz, na moment, zatrzymując się przed lustrem. Patrząc na swoje odbicie, poprawił na sobie krawat i koszulę, a na koniec, narzucił granatową marynarkę. Po drugiej stronie zobaczył eleganckiego, bogatego bruneta, z gładko zaczesanymi do tyłu włosami i tajemniczym błyskiem w niebieskich, dużych oczach. Czy tym mężczyzną był diabeł, czy anioł? To mógł wiedzieć tylko on. Przypomniał sobie, jak wiele razy Lucy mówiła mu, że przypominał jej tatę. Nigdy tego nie komentował, jednak po cichu, przyznawał jej rację. Czarne włosy, ciemna cera i te kocie oczy. Przypadek?
Rozległ się kolejny dzwonek, więc otrząsnął się z zamyślenia i skupił się na sobie – Dasz radę Mike. Już niedługo będzie po wszystkim – szepnął do siebie, aż poczuł się gotowy stawić im czoła. Podbiegł do drzwi i otworzył drzwi, od razu witając się z ukochaną. Z przyklejonym uśmiechem na twarzy, zaprosił wszystkich do środka, grając swoją wyznaczoną rolę gospodarza. Jak przystało na dobrze wychowanego mężczyznę, pomógł Lucy w zdjęciu płaszcza, tak samo potem jej matce. Odwieszając je na wieszakach, usłyszał jak szeptały między sobą, zachwalając jego urodę i maniery. Zaprosił wszystkich do przygotowanej już jadalni, gdzie czekał na nich już nakryty stół, na środku którego stał potrójny świecznik i butelka wina, wraz z kieliszkami. Na początek, nalał jedynie odrobinęi dla każdego z nich, a sam udał się do kuchni, z której zaczął przynosić przystawkę z ziemniaków, którą przygotował jako ostatnią – Jak cudownie pachnie. To wszystko sam zrobiłeś? – pani Wilson nie potrafiła ukryć swojego zachwytu, gdy mężczyzna podawał porcje dla każdej osoby, aż sam wreszcie zajął swoje miejsce u boku ciemnowłosej Lucy. Spojrzał na nią z miłością, gdy usłyszał, jak szeptała do swojej rodzicielki – Michael jest najwspanialszym kucharzem w całych Stanach. Nikt nie potrafi gotować, tak jak on – dodała, spoglądając na niego, odwzajemniając uczucie, aż zawstydzony pochylił wzrok znad talerza. Kątem oka widział, z jakim apetytem zajadał ojciec ukochanej. Gdyby tylko wiedział, co naprawdę spożywał. Jego plan jak na razie realizował się z powodzeniem, a goście bezkrytycznie kupowali wszystko, nieustannie zachwycając się jego osobą. Ukradkiem zerknął na zegarek i uznał, że nadszedł już czas na drugie danie. Podając kurczaka, cierpliwie odpowiadał na pytania, dotyczące jego pracy w restauracji wujka. A brak rodziców tłumaczył wypadkiem samochodowym, z którego jako jedyny uszedł z życiem. Krojąc mięso na równe plastry, podawał na każdy talerz, spokojnie omawiając drogą drogę do szczytu kariery. Bez żadnych przechwałek. Zaciekawiając ich sobą jeszcze bardziej, stopniowo przygotowywał na czekające ich niespodzianki. Pierwsza nadeszła już wkrótce, po zakończeniu posiłku. Wtedy oficjalnie poprosił ich o rękę córki. Rodzice nie kryli zaskoczenia takim wyznaniem, mimo to bardzo chętnie widzieli znanego i bogatego kucharza w swojej rodzinie. Drobna brunetka odgarnęła kosmyk loków do tyłu, gdy ukochany mężczyzna zbliżył się do niej, wspólne zwycięstwo akcentując czułym pocałunkiem. Patrzył na nią z miłością, gdy tak cieszyła się ich szczęściem. Aż do momentu, gdy poczuła zawrót głowy. Chwilę później, znalazła się na jego łóżku, z trudem panując nad rosnącymi dolegliwościami. W pewnym…