Fantastyka · 5 min czytania
Krwawe story.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Krwawe story. Rozdział I.
Oparta o ścianę, przy zgaszonym świetle, głośno oddychała. Okno było otwarte na całą możliwośc. Chłodne powietrze dotarło do środka. Poczuła je na swojej szyi. -Nie powinnam była czytać tych bzdur - pomyślała Callisto miała śliczne blond włosy, zwijające się w cudne loki. Prawie jak anioł. Prawie. Miała w zwyczaju niepokoić swych bliskich zachowaniami godnymi pacjentów zakładu szpitala dla psychicznie chorych. Ale. Taki styl, taki 'stajl', jak to miała w swym zwyczaju mawiać Call. Dziewczyna jeszcze jakiś czas stała przyparta do ściany, wahając się z trwogą czy 'zamnknąc to cholerne okno, czy pozowlić zabiuć się wyobraźni'. A wyobraźnia tej dziewczyny była w świetnej formie. Krzesło mogło bardzo szybko i sprawnie zamienić się w złowrogiego trolla. Lampka? Jaka lampka. Toż to yeti! -Mądre dziewczynki nie czytają biblii, mądre dziewczynki czytają to, co zakazane - Ahh. Jakże Callisto chiała być mądrą dziewczynką. W historii wyszukiwania można było znaleźć 'okukltyzm', 'wampir' ,'satan', 'wampiryzm'. -Co zakazane, musi smakować wybornie, mamuś - powtarzała, gdy matka znów wchodząc niespodziewanie do jej pokoju przyłapywała ją na wertowaniu 'karygodnych wręcz' stron.
Odważne wertowanie stron o jakże mrocznej tematyce, czy też czytanie książek z serii 'bitka i z krwi popitka' nie czyniło jej odważną. Ani ani. I co jej strzeliło do cholery, żeby wietrzyć w pokoju o zmroku. Przecież... No przecież od zmroku do ciemności 'popieprzonych i egipskich' dzieliło tak niewiele. Ale rozsądek zrobił swoje. Bo jak tu wytrzymać, kiedy rozleje się na dywan 'najbardziej śmierdzące perfumy na świecie'? -Maaaaaamo! -Co się drzesz, dziewczyno? Środek nocy, a... A co tu tak zimno? Ahh, rozumiem, moja mała księżnoczko voo-doo. Boimy się zamknąć okno? Czy tak? - mama kpiła sobie z Callisto z niewypowiedzianą satysfakcją. 'Bo przed monitorem, to każdy odważny, co nie?' - mamusia często jej to powtarzała. Ale Callisto wpuszczała te mamine zaczepki jendym uchem, a wypuszczała drugim. -Nie komentuj, proszę cię, ale weź zamknij to okno, bo zimno. Uśmiech numer sześć na twarzy mamy mówił wszystko - 'ahh, córo ty moja głupiutka.' Zamknęła okno, dumnie się wyprostowała i miłym, łagodnych…