Fantastyka · 3 min czytania
Krwawy Kapturek
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
{b}KRWAWY KAPTUREK{/b}
{b}{i}OPOWIEŚĆ PIERWSZA{/i}{/b} Ubrana w krwistoczerwoną garsonkę konsultantka Avonu przemierzała las w poszukiwaniu potencjalnych klientów. Wraz z zapadnięciem zmroku, dotarła do drewnianej chatki. Zapukała grzecznie. Bez odpowiedzi. Nacisnęła klamkę. Drzwi były otwarte. Postanowiła wejść i ogrzać się przy kominku. "Może przy okazji wcisnę komuś te kosmetyki, a co!" - pomyślała i od razu zrobiło jej się weselej. Wtem dobiegło ją głośne chrapnięcie. Zimny dreszcz przebiegł jej po plecach. Zacisnęła zęby i ruszyła w stronę źródła dźwięku. W ciasnym pokoiku, na ogromnym łożu z baldachimem, leżała drobna staruszka. Na widok konsultantki uśmiechnęła się, obnażając ostre, spiłowane w szpic zęby. - Babciu, dlaczego masz takie wielkie zęby...? - spytała dziewczyna z przerażeniem wymalowanym na twarzy. - I dlaczego wali ci z buzi zgniłym mięsem? - Bo raz na jakiś czas lubię zasmakować w ludzkiej krwi, mój drogi Czerwony Kapturku - rzekła staruszka, wstając z łóżka. Konsultantka cofnęła się do drzwi. - A chcesz wiedzieć, co jest moim ulubionym przysmakiem? - Babcia łakomie oblizała wargi, przygotowując się do ataku. - Pasztecik z takiej głupiej dziwki jak ty! Krew trysnęła na puchaty dywanik. - Pomocy! -