Rodzina · 2 min czytania
Krystian
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Jestes do niczego Krystian, to koniec - powiedziała i odeszła. Wpatrywał się długo w rozpływającą się we mgle jej postać. Pewnie ma rację - pomyślał. Tyle razy mu to powtarzano... - Niedorajda - mówił ojciec. - Gamoń - krzyczała matka. - Jesteś leniwy, do niczego nie dojdziesz - powtarzali nauczyciele... Dlaczego odeszła? Znali się już dwa lata, planowali wspólne życie. Byli podobni, myślał, że to ich łączy. Te same problemy w młodości, uciekanie do swoich światów... Mieli stworzyć ogród, w którym mogliby się spotykać i, do którego nikt nie miałby wstępu. Ogród, który połączyłby ich światy. Rzeczywistość była zimna jak mgła, która oblepiała jego ciało. - Muszę iść - wyszeptał. Wyrwać się zobjęć wspomnień, wywydrapać z pamięci jej obraz. To straszne, znowu sam... Droga ciągnęła się w nieskończoność. Ten pijany mężczyzna co idzie na przeciwko i śmieje się do siebie, ten to ma dobrze…