Inne · 4 min czytania
krzyk
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Tym którzy nigdy nie bali sie mieć własnego zdania. Tym którzy na każdym kroku, odważyli się pytać 'dlaczego?' Tym którzy stoją poza całością.
Kolejny obcy sufit
Siódma rano. Irytujące dzwięki budzika przedzieraly się przez słodką zasłone snu. Był to ten stan na krawędzi marzeń i jawy. Przeplatające się nawzajem swiaty, zgrywały się ze sobą zostawiając uczucie niepokoju. Ręka wynurzyła się nad szafe, niezdarnym ruchem wyłączając budzik. Postać na łóżku, poruszyła się odwracając na plecy. Załzawione oczy, wpatrywały się w biały sufit. Widok tak znajomy i zarazem tak obcy. Promienie słońca lizały ciało. Za okna dochodził szum miasta. Okropny niesmak w ustach. Ile czasu mineło od przebudzenia? Może pięć, może dziesięć minut... a może to byly tylko sekundy? Myśli płynęły bezwładnie, krętymi ścieżkami, bez celu... byle by do przodu. Zasnął znów.
Sen
Leciał. Bezwładne ciało tańczyło w zawirowaniach powietrza. Był wolny. Ziemia zbliżała się, ale powoli. Ziemia poczeka, więc nie czuł strachu. Nie było już lęku. Jasność. Miła przyjemna twarz. -Dlaczego to zrobiłeś? - odezwał się smutny głos dziewczęcy głos. -Nie mam po co żyć... nigdy nie miałem. - odpowiedź była bez żalu. Suche stwierdzenie faktu. Ciepły dotyk skóry. Nieprzezroczysty zapach wiatru. -Nie możesz żyć dla mnie? - zaśpiewała słodka melancholia. -Ludzie nie mogą żyć dla kogoś. Ludzie żyją tylko dla siebie, po to by spełniać własne pragnienia. Nawet jeśli tym pragnieniem jest pomaganie innym, wszystko co robimy, robimy dla siebie. -Kocham cie. -Ja ciebie tez kocham. Chociaz wcale cie nie znam. -Nie mozemy byc razem? -Ale ty nie istniejesz. Tak bardzo bym chcial... Ale ja wiem, ze kiedys sie obudze... -Istnieję! Jestem tak samo realna jak Ty! -Jestes tylko moja imaginacja. -Zyje w tobie! Czy znaczy to, ze jestem mniej prawdziwa niz Ty? Skoro jestem czescia ciebie, Ty jestes…