Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Pisarstwo · 29 min czytania

Krzysiek

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Praktykę najpierw miałam w sekretariacie, później nastał czas w stricte w moim zawodzie czyli pedagoga. Sama nic nie mogłam robić, więc po prostu towarzyszyłam wychowawcom w pracy. Najpierw na 1 piętrze, później na kolejnych. Jedni byli fajniejsi inni mniej ale trochę było drętwo. Znajomi od pewnego czasu zapraszali mnie na piwo, ale jakoś nie miałam czasu, byłam zmęczona. Jednak w któryś piątek zdecydowałam- w sumie dlaczego nie? W sobotę nie idę do pracy, mogę pospać dłużej, a pobawić się w końcu można. Paweł, Jagoda i Aga odkryli jakąś fajną knajpkę gdzie w piątki było karaoke, podobno znośne towarzystwo. Umówiliśmy się na 18. Pracę kończyłam o 16, więc miałam czas na powrót do domu, wyszykowanie i wyjście. Po 18 byliśmy już w lokalu. O tej porze było o dziwo jeszcze mało ludzi- powiedziałam Adze. Ona na to, że dopiero się schodzą bo karaoke o 19.30 dopiero. Zamówiliśmy piwo i siedliśmy przy jednym ze stolików. Dziewczyny wybierały stolik. Gdy w końcu siadłyśmy pytam dlaczego akurat tu. Bo tu jest dobry widok na fajnych facetów, a poza tym na scenę. Byliśmy w zaciemnionym miejscu, z boku sali. My widzieliśmy wszystko, a inni tylko delikatnie oświetlającą nasze twarze świeczkę i cienie postaci. Punktualnie o 19.30 zaczęło się karaoke. O tej porze już nie było wolnego stolika w całym lokalu. Piosenki były bardzo znane. Nie tylko śpiewali Ci którzy występowali na scenie, ale wszyscy którzy ją znali. Po 2 piwie, dziewczyny postanowiły się zgłosić do śpiewania. Widać było że one są częstymi gośćmi bo prowadzący je znał. A teraz przed wami duet pięknych kobiet zaśpiewa..- i tu chwila zawachania. To co zawsze dziewczynki? Zapytał figlarnie dziewczyny. One roześmiane kiwnęły potakująco głową. Doszły do scene i wzięły mikrofon. Chciały mnie wziąć, ale opierałam się wszelkimi możliwymi sposobami. Ja i śpiewanie? Nie, to nie to co umiem, a poza tym jeszcze mało wypiłam- zaśmiałam się. Zostaliśmy z Pawłem. Paweł nigdy z nimi nie wychodził do karaoke. Dziewczyny zaczęły śpiewać. „ Czerwone korale”. Wszyscy się zaśmiewali bo prócz śpiewania gestykulowały do treści piosenek. Widziałam i słyszałam że wiele innych osób z nimi śpiewa. Dziewczyny roześmiane i z nieudawanym zadowoleniem że innym się podobało zeszły ze sceny przy gromkich brawach. Prowadzący karaoke powiedział pewnym głosem że jeszcze pewnie dziś dziewczyny zaśpiewają. Dziewczyny uśmiechnęły się tylko. Jeszcze będziecie śpiewać?- spytałam zdziwiona trochę, skąd prowadzący wie. One roześmiane powiedziały że śpiewają 2 razy. Później chwile rozprawialiśmy o karaoke. Jagoda spytała mnie czy wypatrzyłam jakiegoś fajnego chłopaka, bo ona tak. Pokazała mi który jej się podobał. Ja nie zwracałam uwagi na nich. Ona zdziwiona – jak to nie patrzyłaś? To jej mówię że nie szukam faceta, a poza tym skupiłam się na ich występie a nie na szukaniu przystojniaków. Skończyło nam się piwo, więc poszłyśmy do baru. Jagoda mówi do mnie- na pewno będzie kolejka , więc szukaj wzrokiem jakiś fajnych kolesi. Rzeczywiście kolejka była spora. Jednak było wesoło. Prócz tego słychać było karaoke więc śpiewałyśmy i śmiałyśmy się do treści piosenek. Jagode wiele osób znało, więc śmialiśmy się wszyscy. W końcu nadeszła nasza kolej. 3 duże poproszę- powiedziałam do kelnera. Jagoda zniknęła. Szukałam jej wzrokiem, ale jej nie było. Trochę zła byłam, bo kilka sekund temu stała koło mnie, a teraz jej nie ma, a do tego muszę jej piwo nieść. Widziałam że Paweł i Aga rozprawiają o czymś zaciekle, więc postawiłam piwo i poszłam po następne piwo. Jagoda się znalazła, gadała z barmanem. Hej, gdzie byłaś? Mów mi jak się oddalasz, bo zgłupiałam mówię do niej. Ona że jakiś tam znajomy ma problemy i gadała z nim. Poszłyśmy do stolika. Nadszedł czas skorzystania z WC. Po jednej na płeć- i tak dobrze, stwierdziłam wchodząc do toalety. Słyszałam jak jakiś chłopak rozmawiał przez telefon i mówił- Krzysiek, weź go stamtąd, zgłoś Anicie, a po tego trzeciego niech go wezmą na szpital. Głos wydawał mi się znajomy, ale wolałam się nie wychylać z WC. Gdy wyszłam spojrzałam na zegarek. Zamiast do dziewczyn wyszłam na zewnątrz, zadzwonić do mamy że będę później do. Gdy rozmawiałam z mamą, ktoś stał za mną i też rozmawiał przez telefon. Słyszę ten sam głos co w toalecie. Nie było wyjścia, musiałam się prędzej czy później odwrócić bo ten ktoś stał przy drzwiach wejściowych. Jeszcze gdy rozmawiałam odwróciłam się i okazało się że ja znam tego kogoś. To wychowawca z drugiego piętra ! Zobaczyliśmy się w tym samym momencie. Skończyłam wcześniej rozmawiać z mamą. Już chciałam wejść z powrotem do środka gdy słyszę jak on mówi do słuchawki: poczekaj sekundkę. A do mnie: poczekaj. Zdziwiona, czekałam. Odeszłam kawałek żeby nie podsłuchiwać. Po jakimś czasie usłyszałam „ tego się nie spodziewałem, Ty tutaj?” Tak, Panie wychowawco, trzeba się wyluzować po tygodniu pełnym wrażen- z delikatnym uśmiechem powiedziałam. Weźmy skończmy z tym Panem wychowawco, Darek jestem- i podał dłoń . Ewa- i uścisnęliśmy sobie ręce. Coś w pracy ? Słyszałam twoją wypowiedź w WC no i teraz... A to Krzysiek, bo jestem u niego na piętrze bo Grześka nie ma i zamieszanie jest z nimi. Biją się i ogólnie nie fajnie, a Krzysiek nie może podejmowac sam decyzji więc dzwoni. Nawet w weekend nie ma odpoczynku od pracy zawodowej- uśmiechnął się wskazując na mnie. No widocznie jesteśmy skazani na sobie, nawet poza pracą- powiedziałam zalotnie. Wróciliśmy do towarzystwa, każdy do swojego. Jagoda oczywiście zauważyła że facet mnie przepuszczał w drzwiach i mówi: widze że już Darka poznałaś. Fajny, nie? Powiedziała to figlarnie. Tak, Jagoda, ja z nim pracuje- i się zaczęłyśmy śmiać. Było koło 1 w nocy jak poszłyśmy. Darek jeszcze był. Wszyscy byliśmy lekko wstawieni. Gdy wychodziłyśmy podeszłam do niego i powiedziałam mu na ucho: zmywamy się, pa Darek. Do poniedziałku. Odwrócił się i prawie byśmy się pocałowali. Nie myślał chyba że jestem tak blisko, a ja że on się tak szybko odwróci. Pa Ewa, do poniedziałku- powiedział uśmiechając się. W poniedziałek kierownik dał mnie do Darka znowu. Ostatni dzień był z Krzyśkiem. Ja Krzyśka poznałam dopiero dziś, bo tak to byłam z Darkiem ale na 2 a nie na 5 piątrze jak teraz. Oboje wybuchliśmy śmiechem jak otworzyłam drzwi z napisem „ Wychowawca”. Drugi facet popatrzył się na nas dwuznacznie. Domyśliłam się że to Krzysiek. Darek nas nam sobie przedstawił. Krzysiek miał coś w sobie. Jak Darek poszedł na obchód zostałam sama z nim. Nie wiem co on takiego miał: nie był specjalnie przystojny, ubrany był w polar i jakieś zwykłe dżinsy a jednak coś miał. Gadaliśmy o pracy. Jego głos był cudowny- na każde jego słowo reagowało całe moje ciało, przechodziły po mnie przyjemne ciarki. Jednak w pewnym momencie zobaczyłam że on ma ręce obrączke. Trudno żeby taki fajny facet był wolny- pomyślałam. Jak Darek wrócił rozmawialiśmy w sumie o piątku, Krzysiek się tylko na nas patrzył. Był zdziwiony że my się znamy. Darek coś opowiadał i mówił co jakiś czas: wtedy dzwoniłeś do mnie. Kac był?- spytałam w którymś momencie. Oj, był. Czy ja Ci czegoś głupiego nie powiedziałem? Bo nie pamiętam. Pamiętam że chyba się całowalismy? Powiedział uśmiechając się. Wcale nie, i nie mów tak bo Krzysiek pomyśli nie wiadomo co. Powiedziałam tak specjalnie bo widziałam coraz większe zdziwienie na twarzy Krzyśka. Opisałam dość jasno sytuacje Krzyśkowi, żeby nie było niedomówień. Darkowi powiedziałam że nic takiego nie miało miejsca. Następnym razem weźmiemy Krzyśka i zobaczy co tam się dzieje na tym karaoke- i oboje wybuchnęliśmy śmiechem. Ustaliliśmy że wstępnie się zobaczymy w piątek. Później wzięliśmy się do pracy i nie rozmawialiśmy już o tym. Następne dni byłam w sekretariacie, bo dziewczyna zachorowała. W piątek zadzwoniłam do Darka, do pokoju. Czy idziecie na to karaoke? Bo nie wiem czy mam iść czy nie ma sensu?- zapytałam figlarnie Idziemy, idziemy. Krzysiek się zdecydował. O 18.30 ? - pytanie Darka. Umówiliśmy się dokładnie. Wieczorem przyszła tylko Jagoda ze swoim chłopakiem. Byli bardziej zajęci sobą niż mną, więc z ulgą odkryłam stolik przy którym siedział Krzysiek z Darkiem. Zaprosili mnie do siebie. Opowiadaliśmy sobie kawały, wesołe historyjki. Ta obrączka mnie frapowała i spojrzałam na dłoń Krzyśka i jej nie miał ! Gdy Krzysiek poszedł do baru: czy ja źle widziałam czy Krzysiek miał obrączkę na palcu? Darek figlarnie się uśmiechnął i powiedział: myślisz że ja go wziąłem ? Tak, miał. Wiem że Ci się podoba. Oczywiście zaprzeczyłam, chociaż oboje wiedzieliśmy że myśle co innego. Nie powiem mu, spoko. On jest mniej domyślny niż ja- uśmiechnął się zalotnie. Wyjaśnił że dobrze widziałam. Rozstał się z żoną, więc zdjął obrączkę. Nic więcej nie mógł powiedzieć bo wrócił Krzysiek. W karaoke zauważyliśmy że jest dzień polskich piosenek. Co chwilę ktoś śpiewał jakieś hiciory. Śpiewaliśmy w trójkę znane kawałki. Jagoda ze swoim facetem poszła już dawno. Wypiliśmy dość sporo. Myśleliśmy wolno o mówieniu wyraźnie nie było mowy. W końcu Krzysiek zaproponował żebyśmy się zebrali. Zobaczyłam że nie mam już nocnego autobusu. Mówię im że mnie odprowadzą na przystanek i poczekają ze mną godzinę bo sama czekać nie będę. A musisz wracać do domu?- spytał Krzysiek. A jest jakąś alternatywa?- nie wiedziałam co Krzysiek ma na myśli. Krzysiek Ci proponuje wspólna noc- zaśmiał się Darek. No powiedzmy- uśmiechnął się. Napisz rodzicom że nocujesz u wychowawcy – zaproponował Darek. Poszliśmy do niego. Dwa pokoje, 2 łóżka, w tym jedno pojedyncze. Gdy chciałam się położyć na tym pojedynczym Darek powiedział- to moje łóżko, wasze to to w drugim pokoju. Nie widziałam twarzy Krzyśka, bo stał z tyłu, ale popatrzyłam karcącym wzrokiem na Darka. Zauważył to i powiedział najzwyczajniej jak mógł- no co? Chyba nie wyobrażasz sobie że my razem z Krzyśkiem będziemy spać w jednym łóżku, a dlaczego któryś z nas spać na ziemi skoro są łóżka? No w sumie masz racje..- powiedziałam zwyczajnie, chociaż byłam zdenerwowana. Chciałam z nim spać ale nie u Darka w mieszkaniu, a poza tym dziwnie spać z mężczyzną w łóżku. No to chodź do pokoju Ewa, a Darek niech się wyśpi i niech go to otrzeźwi- powiedział Krzysiek tonem którego jeszcze u niego nie słyszałam. Był szorstki. Gdy zamknęliśmy drzwi nie wiedzieliśmy jak mamy się zachować. Siedliśmy koło siebie, otrzeźwieni tą nagłą sytuacją i nie wiedzieliśmy co mamy powiedzieć. Nigdy nie spałam z mężczyzną w łóżku- w końcu powiedziałam cicho i ze spuszczoną głową, wiedząc że jestem czerwona. Nie była to całkowita prawda, spałam. Ale to było inna sytuacja, bo wtedy byłam naga i dokładnie pamiętałam że to nie było tylko spanie. Ja spałem w łóżku tylko ze swoją żoną..- ledwo usłyszałam głos Krzyśka. Nie wiem czy powiedział to tak cicho, czy moje myśli zagłuszały jego głos. Wiedziałam jednak że wypowiedziane słowa brzmiały gorzko. Z jednej strony chciałam usłyszeć jego historie, ale z drugiej wiedziałam że byłoby to trudne dla mnie. Po jakimś czasie spytałam po której stronie śpi, czy od ściany czy nie. Było mu wszystko jedno. Nie jestem przyzwyczajona do spania w ubraniu. Będziesz miał za złe, albo będziesz się źle czuł jak będę spać w bieliźnie? Gdybym wiedziała jak to się skończy wzięłabym piżame..- próbowałam się tłumaczyć. Jak Ci wygodnie. Nic więcej nie powiedział więc ściągnęłam bluzke i spodnie, złożyłam na krześle razem z okularami i wskoczyłam do łóżka. Wstydziłam się. Nie tyle swojego ciała co sytuacji, wiedziałam że jestem czerwona. Dobrze że było ciemno, więc tego nie widział. Dobranoc- powiedziałam i odwróciłam się w stronę ściany. Dobrej nocy- usłyszałam zza pleców Krzyśka. Siedział na łóżku, odwrócony tyłem do mnie. Gdy usypiałam poczułam że ruszył się i słyszałam że też ściągnął ubranie. Otworzyłam oczy i rzeczywiście- miał nagie plecy. Gdy tak patrzyłam na niego on odwrócił się w moja stronę zobaczył że mam otwarte oczy. Myślałem że śpisz..przepraszam jak Cię obudziłem- próbował się tłumaczyć. Jego głos był o wiele cichszy niż zwykle, i mówił to takim tonem że najchętniej pocałowałabym go i powiedziała że on mógłby mnie budzić zawsze. Powstrzymałam swoje myśli i równie cichym głosem powiedziałam że nie spałam. Zabije tego Darka jutro- w tej kwestii nie zmieniłem zdania- tu jego ton był ostry. Próbowałam wytłumaczyć Darka chociaż w głębi duszy wiedziałam co chciał osiągnąć Darek. Może masz rację, ale tak się nie robi- podsumował Krzysiek. Nie wiedzieliśmy co mamy mówić, jak się zachować. Nie chciało mi się spać, chociaż wiedziałam że to najbezpieczniejsze rozwiązanie. Moje ciało wariowało na widok jego nagiej klatki piersiowej, serce mi biło szybciej... To ja się odwracam i idę spać ponownie- uśmiechnęłam się delikatnie..i też tak zrobiłam. W nocy czułam jak jego ręka objęła moją głowę. Nie wiedziałam czy zrobił to specjalnie czy po prostu niechcący ta jego ręką wylądowała. Chciałam żeby jego ręka nie była niechcący połóżona na szyi. Poczułam jak w nocy odwrócił się w moją stronę. Jego ręką po obróceniu przeniosła się na moja talię. Zawsze budziłam się gdy z kimś spałam w łóżku, tak samo było i teraz. Każdy jego ruch powodował że budziłam się natychmiast. Czułam jak z reki bije ciepło..Była to ta ręka bez obrączki.. W końcu usnęłam na dobre. Nie słyszałam pukającego Darka. Po jakimś czasie usłyszałam jak rozmawiają. Jak myślisz, Ewa pije herbate czy kawe? Pytał Darek Krzyśka. A skąd ja mam wiedzieć ?- zapytał zaskoczony Krzysiek. Myślałem że po nocy się dobrze poznaliście- podsumował Darek. Widział zapewne moje ubranie na krześle. Wtedy na dobre się obudziłam, z kołdrą na piersiach poprosiłam Krzyśka o okulary. Gdy je dostałam powiedziałam ostro do Krzyśka ale tyczyło się to Darka Widocznie jeszcze nie wytrzeźwiałeś. I pije herbate. A teraz spadac obydwoje to się ubiorę. Ostatnie słowa wypowiedziałam dość ostro. Dobra dobra, Krzysiek co Ty jej zrobiłeś że taka zła? Spytał retorycznie Darek. Gdy wyszłam z pokoju Darek właśnie nalewał herbate dla mnie. Śniadanie naszykowane, wszystko ładnie poukładane- chwali się Darek. Dobry gospodarz z Ciebie, gdyby nie sprawa z łóżkiem byłoby jeszcze lepiej- musiałam…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%