gotowanie · 5 min czytania
Księżniczka z ziarnkiem grochu (antybajka)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-- Agnieszce Jaworskiej i opowieściom jej brata
Bardzo, bardzo dawno temu- w czasach, gdy krasnoludki nie były jeszcze wytępione przez środki ochrony roślin, w niewielkim ale przytulnym zamku mieszkali sobie Książę i Księżniczką. Obojgu na niczym nie zbywało i nic w zasadzie nie musieli robić. Książę nie był jednak z tej sytuacji zadowolony, bo robienie NIC we dwójkę to jednak zupełnie coś innego niż robienie NIC w pojedynkę. Nie mówiąc o prestiżu. Ciągle czegoś im brakowało. Ba! – ale czego mogło im brakować? Nie wiedział. Ona też nie wiedziała. I tak chcąc - nie chcąc snuli się po zamku a nic i nicość stały między nimi i uwierały coraz bardziej.; Ale jeśli szuka się wystarczająco długo na pewno znajdzie się to coś, czego brakuje. Tak też było i tym razem. Oto mieszkająca w Ciemnym Lesie Wiedźma posiadała cudowny kwiat, który czynił z każdej żony – żonę wymarzoną. Księżniczka , gdy się o nim dowiedziała, osiodłać konia kazała i do Ciemnego Lasu ruszyła. Spodziewałam się ciebie – mruknęła Wiedźma otwierając furtkę, prowadzącą do domku na Kurzej Łapce. Nie gadaj tyle stara klępo, tylko dawaj kwiat – warknęła Księżna (w pośpiechu widać zapomniała wziąć z sobą dobre maniery, które spakowane w kosztowne pudełeczko jak zwykle przygotowano dla niej w koszyczku przed podróżą) I zerwała kwiat. Aż tu nagle, jak nie zacznie się kurczyć , wiotczeć i przepoczwarzać. z księżniczki robi się księżna. Z księżnej – Stara Księgowa, z kulfoniastym nosem i obwodem w pasie tak na oko 130. Ta golonka w galarecie to mam być ja? - Trudno, widać taką sobie ciebie wymarzył – Wzruszyła ramionami wiedźma. teraz tylko on, jak tu przyjdzie może cofnąć czar zrywając drugi kwiat. Och ja nieszczęsna! – jęknęła Stara Księgowa. Co ja teraz pocznę! Jak ja się pokażę na obiedzie! I w płacz rzecz jasna, ale kiedy tak płakała, poczuła, że słowo „obiad” sprawia jej niejasna przyjemność. Rada-nierada, musiała wracać pod nową postacią do Zamku. A w Zamku popłoch, plotki i przerażenie. Strażnicy nie chcieli jej wpuścić. Co się obłagała, oprosiła, tłumaczyła, okrzyczała, za długo by opowiadać. W końcu sam Książę zjawił się we wrotach i…