Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 7 min czytania

Księżyc we krwi - Przemiana ; Rozdział VI

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział 6

Usłyszałam w oddali złowieszcze ujadanie psów gończych i krzyki ludzi. Wyruszyłam biegiem do miasta i aż zaniemówiłam. Miasto opustoszało, na ulicach unosiła się mgła, a na każdym słupie widniało mnóstwo plakatów ze zdjęciami.

Moje i Chrisa. Poszukiwali nas...

W oddali zauważyłam zamgloną postać. Dziewczyna szła w moim kierunku. Gdy tylko przyjżałam się jej dokładniej rozpoznałam w niej Katy Blackrose. Moją najlepszą przyjaciółkę.

- Katy! - zawołałam podbiegając do niej. Poczułam zapach jej krwi, bicie jego serca w moim. Nie mogę jej nic zrobić. Nie potrafię. Nigdy nie skrzywdzę własnej przyjaciółki. Katy na mój widok zbladła jak ściana.

- Amy? - wyjąkała - To naprawdę ty?

- Tak. - odparłam a brunetka złapała mnie w ramiona i uścisnęła po przyjacielsku.

- Wszyscy cię szukają! - zawołała. - Chris gdzieś zniknął. Krążą plotki, że wyruszył by cię odnaleźć. Gdzie ty się podziewałaś?

- Zamieszkałam z... moim chłopakiem. Wiesz... zakazany związek... Rodzice się na to nie zgadzali więc uciekłam. - wymyśliłam jakąś bujdę na poczekaniu.

- Wow. - odparła, a jej oczy zabłysły ciekawością.

- Przystojny?

- Zabójczo. - odparłam i zaśmiałam się lekko. Ten przymiotnik idealnie pasował do braci zresztą jak i do mnie... przecież też mogę zabić.

Nagle z nikąd zjawił się olbrzymi kruk i złapał Katy w swoje szpony. Dziewczyna zaczęła przeraźliwie krzyczeć, a ja czym prędzej pobiegłam za nimi.

- Cameron... Drake chodźcie na górę Mc Bullought. Prędko! Kerato porwał młodą dziewczynę! - wołałam w myślach. Nie minęło kilka sekund, a cała nasza trójka wbiegła na szczyt. Spojrzałam na Kerato. Trzymał Katy stojąc przed stromym zboczem.

Krzyczała, szarpała się z nim, próbowała się uwolnić.... A on? Chciał ją zepchać! Byłam tego pewna.

- Puść ją!! - krzyknęłam w jego stronę. Powoli obrócił się do nas i stanęłam oko w oko z wrogiem. Chłopak miał czarne włosy spięte w kucyk, z pleców wyrastały mu olbrzymie, czarne skrzydła. Jedna z jego rąk była długą macką - jak u ośmiornicy - którą owijał wokół ciała mojej przyjaciółki.

- Co za cudowne spotkanie. Myślałem że już cię wykończyłem! - wysyczał Drake szykując się do ataku. Wiedziałam jednak, że tego nie zrobi, bo skrzywdziłby niewinną osobę.

- A jednak myliłeś się. - odparł chłopak o japońskiej urodzie. Wymieniłam szybkie spojrzenia z braćmi i powiedziałam:

- To mnie chcesz. Puść ją to mnie dostaniesz. Ta propozycja widocznie spodobała się Kerato. Zrobiłam kilka kroków w przód, a on wypuścił Katy i natychmiast przyciąnął mnie do siebie tą długą, obrzydliwą macką. Dziewczyna zaczęła uciekać, ale Drake ją zatrzymał.

- Tam grozi ci niebezpieczeństwo. Zostań! Szatynka stanęła w miejscu jak zahipnotyzowana. Wiedziałam, że ma moce władania nad ludzką psychiką, ale pierwszy raz widziałam jak robił to na kimś innym. Tuż przed tym jak Kerato przyciągnął mnie do siebie wysłałam wokół nas promień mocy. Utworzyłam tym samym ogromne koło ognia, które miało być naszym polem bitwy. Teraz nadeszła kolej Camerona. Ożywił trawę, która zaczęła oplatać najpierw kostki, a potem całe nogi przeciwnika. Po chwili Kerato nie mógł ruszyć się już z miejsca.

- Co do... - zaczął, a ja gwałtownie wyszarpałam się z jego uchwytu przy okazji zrywając mu z szyi starożytny amulet - Krzyż ANKH z czerwonym kryształem. To widocznie go osłabiło.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Księżyc we krwi - Przemiana ; Rozdział VI — czytnik · opowiadania