Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 8 min czytania

Kto Jest Zabójcą?

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział 1

David Anton nie był przystojny ani dobrze zbudowany, nie był także bardzo sławny, choć spora część mieszkańców Allen wiedziała kim jest. Jak więc można było wytłumaczyć jego ogromne powodzenie wśród kobiet? Ten nielogiczny fakt powodowała pewna wyjątkowa okoliczność. David Anton był cholernie bogaty. Takie drobiazgi jak sportowy samochód, którego cena składała się z sześciu cyfr, idealnie skrojony garnitur za parę tysięcy oraz kilka złotych ozdób działały jak magnes, i David umiał to wykorzystać. Jechał właśnie swoim czarnym mercedesem CL 600 wraz z piękną blondynką, Alicją Mewler.

Poznał ją kilka tygodni wcześniej w sklepie Tucci’ego, oferującego najdroższą i najbardziej ekstrawagancką odzież dla mężczyzn w Allen. Alicja od razu zwróciła na niego uwagę, pewnie była ciekawa, kim jest facet wydający na ubranie równowartość jej rocznej pensji. Po kilku spotkaniach łączyło już ich coś więcej niż tylko rozmowa. Alicja była zainteresowana pieniędzmi Davida, a on był zainteresowany jej ciałem. Taki układ w zupełności mu odpowiadał.

Teraz wracali z restauracji "Morelli", najdroższej w Allen – David zawsze wybierał to, co najlepsze, chociaż w jego przypadku najlepsze znaczyło najkosztowniejsze. Zatrzymał mercedesa przed pospolitym, lecz całkiem ładnym, parterowym domkiem. Alicja mieszkała w nim od 23 lat. Odziedziczyła go po rodzicach 2 lata temu, gdy przenieśli się do małego domku za miastem. Mieszkała w nim od zawsze i bardzo go lubiła, ale nie zastanawiałaby się długo gdyby David zaproponował jej przeprowadzkę do swojego dwustu metrowego apartamentu w centrum miasta. - Może wejdziesz na chwilę? – Zapytała spoglądając uwodzicielsko na Davida. Miała na sobie czarną, wieczorową sukienkę, z głębokim dekoltem oraz naszyjnik z białego złota, który dostała od niego tydzień wcześniej. David dobrze wiedział czego oczekiwała Alicja i choć propozycja była kusząca to nie mógł zostać. Ostatnio zaniedbał swoją pracę, przysporzyło mu to kilka poważnych problemów. Musiał jeszcze dzisiaj wrócić do biura i popracować, ale pocieszał się myślą ze jutro wyjdzie wcześniej z pracy i resztę weekendu spędzi w łóżku Alicji. - Nie mogę. Musze jeszcze pojechać do biura, wpadnę jutro. - Ok. – odpowiedziała. Pocałowała Davida w usta i wyszła z samochodu. Wcale nie była zawiedziona, w pewnym sensie była nawet zadowolona, nie miała dzisiaj ochoty na seks, na pewno nie z Davidem. Gdy Alicja weszła do domu Anton uruchomił silnik i ostrożnie zjechał z podjazdu. Kręciło mu się jeszcze trochę w głowie z powodu kilku sporych lampek wina, które wypił tego wieczora, w dodatku koszmarnie zmęczony. Wyjechał powoli na ulicę i ruszył prosto w stronę centrum.

Nie dam już chyba dzisiaj rady pracować – Pomyślał. Więc postanowił tylko zabrać z biura dokumenty oraz laptop i wrócić do swojego mieszkania. Dochodziła 23, gdy zaparkował na swoim prywatnym miejscu w podziemnym parkingu biurowca Hamiltona. Zamknął samochód, włączył alarm i poszedł w stronę windy. Ta z podziemia wjeżdżała tylko na parter budynku gdzie znajdowała się recepcja, mała restauracja przypominająca bardziej bufet niż pełnowartościowy lokal i kilka biur małych firm. W tej chwili w wieżowcu nie przebywało zbyt wiele osób. Na pewno większością z nich była obsługa budynku. Reszta to pracoholicy przebywający więcej czasu w biurze niż w swoich mieszkaniach. Na parterze David spotkał tylko starego portiera, Alberta, który pracował tu odkąd David był jeszcze dzieckiem, oraz kilku ochroniarzy, których imion nie znał. - Nie za późno na pracę panie Anton? – Zapytał z uśmiechem portier, gdy David wyszedł z windy. - Przyszedłem tylko po kilka dokumentów Albercie, zaraz wychodzę. - Nie ma sprawy, nie musi się pan tłumaczyć. – Odpowiedział portier uśmiechając się serdecznie. David nie widział go nigdy smutnego a tym bardziej zdenerwowanego. Nawet o tej godzinie dopisywał mu humor. Anton wszedł do windy…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%