Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 7 min czytania

Kto kogo prowadzi na smyczy, czyli filozoficzna ro

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wielkie pomarańczowe słońce powoli zanurzało się w pustce horyzontu. Wiatr płochliwie krył się w koronach starych drzew, rozbujanych traw; szukał kryjówki w każdym zakamarku, z każdego jednak uciekał ze świstem trącając przy tym niewinne blado-zielone listki. Swawolne smużki światła goniły wiatr pomiędzy drzewami śmiejąc się jaki z niego tchórz. Skakały po gałęziach ostatecznie osuwając się bezwładnie na miękki mech pieszcząc słodkie, niewinne rosiczki. Bezwstydnie nasłuchiwały dźwięków lasu, każdego szmeru i oddechu. Tysięcy cichych pulsów życia, melodii dzikich owadów grających hymn wolności. Aż nagle gną się gałązki, trzaskają igły w ściółce… to idzie człowiek. Wielkimi stopami wprowadza chaos w ten mikro-raj. Młoda dziewczyna sunęła pewnie energicznym krokiem ku przodowi jedną ręka rozchylając niesforne gałęzie, a w drugą ręką trzymając smycz, na której końcu z otwartym pyszczkiem dreptał ociągając się duży, włochaty pies. Obydwoje wyglądali na zmęczonych i całą powierzchnią ciała chłonęli ten przyjemny oddech lasu. -Cudownie wygląda to zachodzące słońce! Chodź na tamta polankę, będzie lepiej widać zachód słońca. – Skacząc i kręcąc się wokół sobie dziewczyna wbiegła na okrągłą polankę, poczym usiadła na trawie.- Widzisz?! Patrz na te kolory. Jedno niebo, a tyle barw. Fiolet, róż, czerwień, niebieski, żółty…Ach! To wspaniałe, nie sądzisz, Psie? – piskliwym głosem, z entuzjazmem w oczach zapytała dziewczyna. -Przecież nie widzę kolorów. Nie rozumiem, czym tak strasznie się zachwycasz-odparł zirytowany pies. -Ach! Biedny pies. Współczuję Ci, że jesteś tylko psem.- z żalem w głosie odparła dziewczyna kładąc się obok psa.- - Tylko psem! –obruszył się pies- Śmieszna jest ta wasza ludzka przemądrzałość. Jakim prawem uważasz mnie za gorszego od siebie? -Nie jesteśmy przemądrzali, tylko świadomi swojej wielkości- spokojnie wytłumaczyła dziewczyna. -Wielkości! - zaśmiał się pies-Co was czyni takimi wielkimi? -Spójrz tylko na ten świat. To my go stworzyliśmy. Cuda architektury, wielkie metropolie, monumentalne budowle… drogi, wielkie maszyny! Żaden inny gatunek tak nie potrafii.- żywo gestykulując odrzekła dziewczyna. -Nie tylko ludzie potrafią budować i tworzą zorganizowane społeczności. Nawet bardziej zorganizowane. Na przykład mrówki… -Nie porównuj ludzi do mrówek! -Oburzyła się dziewczyna- Nimi rządzą tylko instynkty. -Więc w czym jesteście lepsi od tych przykładowo mrówek- pies z zaciekawieniem zaczął przyglądać się towarzyszce -Śmieszne pytanie! Jako jedyny gatunek potrafimy myśleć abstrakcyjnie, a potęga naszego mózgu pochodzi od samego Boga!- wyjaśniła dziewczyna patrząc w niebo. –Ściemnia się coraz bardziej. Wracajmy. -Bóg. Gdzie jest ten wasz Bóg? Wiecie wszystko, dlaczego więc nie wiecie, gdzie jest ten wasz Bóg? Co on wam daje? -Żartujesz sobie chyba! Głupi pies! Umiemy przeżyć w każdych warunkach. Jesteśmy wszędzie, jak bakterie. Od największego zimna biegunów do krytycznego gorąca pustyń. Gdzie nie ma życia, może być człowiek. Zdobywamy szczyty gór i dna oceanów, wnętrza skorupy Ziemskiej i przestworza! Do nas należy ta ziemia i po części wszechświat! Jeden ruch i możemy zrównać z powierzchnią wszystko! Zniszczyć najprostsze formy życia i najbardziej skomplikowane. Jeśli

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Kto kogo prowadzi na smyczy, czyli filozoficzna ro — czytnik · opowiadania