Komedia · 5 min czytania
Kto zabił Stefana Kornieckiego
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Stefan Korniecki zmarł nagle. Jeżeli można tak powiedzieć o śmierci mężczyzny który miał ponad osiemdziesiąt lat. Po prostu nie zbudził się rano. Jak to wspominał parę lat później członek jego rodziny – „Stary normalnie wziął i umarł”. I nie było by w śmierci Stefana nic dziwnego gdyby nie fakt, iż denat był milionerem i zmarł właśnie w chwili gdy kilka osób z jego bliskiego otoczenia miało problemy finansowe. Czy któryś z nich liczył na spadek ? Czy też może Stefan w sposób całkowicie naturalny przeniósł się na tamten świat? Pierwszym podejrzanym z pewnością była by żona Stefana – Maria. Małżonka nienawidziła denata z całego serca, wszyscy w rodzinie wiedzieli, że była z nim tylko dla kasy. Jak wspomina pokojówka państwa Kornieckich: „Pani Maria była osobą bardzo zaborczą, pomimo tego, że to mąż miał pieniądze, to pani Maria decydowała o większości spraw rodzinnych. Do dzisiaj pamiętam jak pan Stefan postanowił kupić rozdrabniacz odpadków, oczywiście pani Maria nie zgodziła się i posłała przeznaczone pieniądze na konto Radia Maryja.” Nie tylko pokojówka zauważyła niepokojące oznaki w zachowaniu małżonki pana Stefana, wspomina Jan Machnicki ogrodnik zatrudniony w domu denata: „Ta suka wiele razy zamykała męża w łazience, parzyła mu bardzo mocną kawę, wyciągała filtry z papierosów, wyraźnie chciała żeby stary wykitował!” Mimo, iż tyle zeznań świadczy przeciwko pani Marii Kornieckiej, kobieta ta miała jedno alibi- nie żyła od siedmiu lat. Przy opowiadania owej historii należałoby wspomnieć w jaki sposób denat dorobił się fortuny. Pan Stefan zaczynał jako drwal w małej górskiej miejscowości, której nazwy nie mogę zdradzić bo zapomniałem. Po kilku latach pracy i paru kredytach w banku Stefan mógł otworzyć własny tartak. Wspomina Karol Szweda, jego wspólnik w tamtym okresie: „Stefan był bardzo pracowity, nawet bardzo bardzo pracowity. W tamtym okresie pracował w tartaku po 15 godzin na dobę, aż zarobiliśmy tyle, że stać nas było na zmonopolizowanie przemysłu drzewnego na Żywiecczyźnie. Stefan wymyślił nawet hasło reklamowe: >> Tartaki DREWTREX wyrżną wszystko w pień!<< Stefan to był gość, już po paru latach dorobił się na tartakach fortuny i wykupił moje akcje. Szkoda chłopa, mówię panu ile on potrafił wypić...” Jak widać pan Stefan cieszył się szacunkiem społeczeństwa w takim razie, kto jeszcze mógł chcieć jego śmierci? Kolejnym podejrzanym jest starszy syn państwa Kornieckich- Wincenty. Pan Stefan nie…