Inne · 2 min czytania
kupiłem sobie kaduceusz na bazarze
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
jeszcze jeden raz upojony szczęściem w chwili rozkoszy oddalenia od katów mam krótką chwilę na prywatność zanim wypiję po brzegi puchar wypełniony wczorajszej goryczy blaskiem mogę złożyć dłonie w modlitwie i zapomnieć o codziennej dawce pochlebstw przez chwilę zastanowić się na własnym coraz bardziej dojrzałym obłędem
kiedyś miałem marzenia takie wielkie chciałem lecieć w niebiosa dosięgnąć chmur upaść u podnóża tronu Boga przy jego stopach chciałem zrozumieć to co nie pojęte uwierzyć we wszystkie odcienie prawdy zrozumieć hafty na starodawnych koszulach i wzory na skrzydłach motyli tych co łapałem wieczorami w siatkę by przebić igłą i zamknąć martwe w szklanej gablocie
ale potem... potem spadłem na ziemię poczułem jej smak w ustach i gorycz codziennych małostek zobaczyłem jak łatwo…