Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

Kurtyzana.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozległe żywo- zielone łąki, z trzech stron okalane iglastym lasem skrywały pewną, swojską, aczkolwiek niesmaczną tajemnicę. W oddali maluje się zbiornik wody, rzeka. Szemrząc płynie w stronę morza, ku swojemu przeznaczeniu, krańcowi. Wysokie trawy powiewają leniwie, o w tę, to w tamtą stronę. Mozolnie, jak wahadło z ściennym zegarze. Kołyszą się one w rytm czasu, którego tutaj nie ma. Kraina zakazów. Tylko nieliczni odważają się sprzeciwić ogólnie panującym zasadom. Ona... kurtyzana . W brudnych, ciemnych zaułkach miasta wytrwale spełnia posługę bożą. Daje szczęście swoim bliźnim, wbrew woli władcy. Stoi przy kanaliku oczyszczającym miasto, że śmierdzących ścieków, pełno tu szczurów. Panoszą się, jakby to było ich terytorium, a to jej miejsce. - Te, ' rozwiązła' Ewa przesuń się no!- z okna szarej kamienicy, wyglądała kobieta, o twarzy gorszej od lica samego szatana. Fiuu... chwila nieuwagi i kurtyzanę Ewę oblałaby woda z resztkami. Ruda Ewka, jak zwykli ją nazywać mieszkańcy, była kobietą powabną, urodziwą. Bóg nie poskąpił jej kobiecych…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%