Kryminał · 3 min czytania
Kwiatuszek - wstęp
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kwiatuszek Wstęp Wczesne słońce przebiło się przez rzadkie liście i oświetliło pole konwalii. Rosa powoli spływała z drobnych kwiatów i opadała na miękką trawę. Ptaki już dawno wstały i nawoływały się wśród koron drzew. Cały las przygotowywał się na kolejny wiosenny dzień. Michał przeskoczył wystający konar. Nie musiał nawet patrzeć pod nogi. Znał Sokolniki na pamięć. Tak samo jak jego wierny pies, suka Bereta. Teraz ten mieszaniec sznaucera z wilkiem biegał od drzewa do drzewa obwąchując je i upewniając się, że wszystko jest tak, jakim zostawił je zeszłej nocy. Michał nie zwracał zbytniej uwagi na psa. Oboje wiedzieli, jak trafić do domu. Od paru lat co rano szedł tą samą ścieżką i nic nie mogło go już zaskoczyć. Instynktownie omijając wszelkie przeszkody zatopił się we własnych myślach i pozwolił pierwszym promieniom pieścić jego czterdziestoletnią twarz. Bereta biegała wokół niego zaaferowana otaczającą przyrodą. Wkrótce zniknęła gdzieś w krzakach. Michał nie zauważył tego, dopóki nie usłyszał dziwnego skowytu dochodzącego gdzieś z odległości pół kilometra. Gwizdnął dwa razy na psa, a gdy odpowiedziały mu niepokojące, krótkie szczeknięcia, zawrócił ze ścieżki i zagłębił się w las. Znał ten…