Opowiadania.pl · 3 min czytania
Lady Sevinelle
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Obudziła się na leśnej polanie. Czuła lekki niepokój. Wokół po okręgu rosły drzewa. Leżała na plecach podziwiając kawałek gwieździstego nieba. Nie wiedziała dlaczego tu jest. Nie wiedziała nawet gdzie jest. Nad jej głową przeleciał biały ptak. Czarne włosy Clariss leżały na szmaragdowej zieleni trawy. Nagle rozległ się pisk. Szybko wstała, rozejrzała się. Nic nie dostrzegła, ale mimo to, pobiegła jak najszybciej przed siebie. W panice mijała drzewa, przeskakiwała duże gałęzie. Oddychała szybko, chaotycznie. Była już zmęczona. Potknęła się o kamień. Przytuliła ziemię. Leżała nieruchomo. Po prostu nie miała już siły się podnieść. Dopiero po dłuższej chwili jej dłoń drgnęła. Odzyskała część energii. Clarisse uniosła głowę. Ujrzała ogromną, żelazną bramę, z ozdobnymi okuciami, a za nią gotycki zamek otoczony wysokim murem.
Sprawiał wrażenie niezamieszkanego. Budził strach. Miał cztery wieże. Jedna zdawała się dotykać czubkiem nieba. Na gzymsach siedziały gryfy. Czubek najwyższej z wież zdobił anioł z rozłożonymi skrzydłami. Z dołu było widać też krużganki. Ogród wokół zamku zdawał się być nieodwiedzany przez setki lat. Figury, które widziała straciły głowy lub ręce. Ich…