Horror · 3 min czytania
Lalki
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Obudziłam się nagle. Zaczęłam ubierać pantofle. Nie pasowały do mojej koszuli nocnej. Nie ważne. Coś mnie pchało do przodu. Jakby jakaś dłoń parzyła mnie w plecy. Zatrzymałam się na krawędzi łóżka.
Jeszcze chwilę temu dokładnie ją widziałam. Plastikowa twarz z wymalowanymi rumieńcami na policzkach. Obłe nóżki i rączki bez zaznaczonych palców. Usta zwinięte, jak do pocałunku. Dwa blond warkoczyki. (Ta druga była brunetką.) Przed chwilą brutalnie wyrwała mnie ze snu i kazała stąd wyjść. Kazała mi założyć jasne wysokie pantofle do mojej bawełnianej koszuli w misie i popchnęła mnie do przodu tak, że ledwo się zatrzymałam na krawędzi łóżka. Wtedy wiedziałam, że muszę jej być posłuszna. Teraz już nic nie musiałam.
Obok leżał mój mąż. Śpiący. Uśmiechnięty. Nieruchomy. Dlaczego jej nie widział, nie słyszał? Dlaczego nie obudził się, gdy zaczęłam się ubierać?
Wiedziałam, że musi być gdzieś ta druga lalka, brunetka.
Zdjęłam buty. Zaczęłam przetrząsać kuchnię, każdy jej zakamarek. Nerwowo przerzucałam artykuły spożywcze w szafkach, wyrzuciłam wszystko z lodówki. Poodsuwałam meble, zajrzałam do wentylacji. Czołgałam się po podłodze. Nic.
W końcu znalazłam