Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 2 min czytania

Lamp niknący blady blask

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Biały dywan srebrem skrzący; kosmos muskający włosy - myśli potok zmysły tnący: ciepłe, szeptem dmiące głosy...

Rechot żabi gdzieś w oddali- krzyki, klakson, miasta szum... Tu zaś aniołowie biali; sunie ich świetlany tłum...

Bliżej, bliżej, wciąż podchodzą! Całe roje, i legiony! W siwych ogniach kroczą, brodzą, tam gdzie ja; osamotniony...

Wezmą mnie w krainę ciszy? I się łzy zapadną w czas? "Niech już płaczu nikt nie słyszy!; Sprawcie!, bym był jednym z was!"

Wtem dłoń Śmierci zamach wzięła, i rozbiła snów zwierciadło; oddech jej dokończył dzieła - sny, marzenia... już przepadło...

Śmierć odeszła, przyszło Życie; czarna biel i nocne dni... Tam gdzie krople krwi spadają... - tam nadzieja wciąż się skrzy...

Przy mnie już nie cherubiny - ni anioły pospolite - lecz demony, z nimi winy, za iluzji płaszczem skryte....

Wy mi dacie wybawienie! Już! Wyssijcie ze mnie ducha! Dajcież w końcu ukojenie! Niech mnie któryś z was wysłucha!

Stoją…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%