Erotyka · 7 min czytania
Lapidarium love story
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
.
Afrodyta Porne Białe prześcieradło pachnące alkoholem Zapachy. - Co masz na myśli mówiąc zapachy? Nie ma zapachów, bo ciebie już niema
Ballada o zabijaniu słowem Trupienie, a w nim nieustająca zabawa trupienie, słuszność tego bytu Rzeczywistość człapie w czterech kamerach Przeradza się w cztery obrazy w czterech oczodołach Ale ja daję radę W czterech obrazach widzę w tym samym czasie Cztery rzeczywistości ustawione W czterech różnych punktach krainy ziemskiej Gdy pisanie wypłowiałych myśli staje się coraz bardziej wypłowiałym atramentem
Mentalność moja -
Cóż w tym złego, że pragnę sfotografować się w niebie Na tle upadłych galaktyk A winę przypisać rojnym natchnieniom Twoje są usta tak daleko A moje łono już tęczą nie tryska ku tobie Ani plamką Ani jękiem rozkosznym
Myślę sobie gdyby wtedy była możliwa hibernacja mnie, jako noworodka z maleńką główką To jak pięciolinia z kluczem wrażliwości Uwertura piękna Kwintesencja ponad przyrody
Martwe natury konsekwentnie otaczają pień lipowego drzewa drwiącym śmiechem tańczą przekornie wokół jego sukienek Do kogo wznieść skargi? - Gdy skorumpowane westchnienia odbijają się od przeszklonych oczu nigdy niekończącego się konklawe - Przeżyłeś już coś takiego? – Jeden samogwałt i drugi dość nie wystarcza To za mało, aby przebić przeponę odtrącenia przejść przez nią odłączona od organizmu żywiciela Łaknę kontrolera zbawcy, który wysłucha i nastawi kostny układ i każdy włos indywidualnie nastawi na właściwy rozjazd ku przyszłości - zetrze mgłę z twarzy Podążając za żmiją myślą władczą, cudzą Musisz to zobaczyć i skonstatować Ją okrzykiem Bałwochwalczym okrzykiem ubóstwiania Lub odtrącić precz poza granice wszechświata Tylko nie to! – Nie mów, że obojętność pozwala przetrwać
Część 22 / 2
Pani apokalipsa – Codziennie robi zakupy
Nażreć się tej ziemi W potrzasku zanim zgnije ciało Goniąc za kolcem ostu kwiatem erosa - poprzez cesarskie cięcie oglądam światła cienie Kwitnące wiśnie wschodu I płonący miecz Rzymu
Przeciążenie testosteronem powoduje zamieć i sople pomiędzy trunki tasuje rozsądek i wolę nadprodukcję marzeń a potem pościg za własnym cieniem rzuconym w realną przestrzeń gwałtu
Ogród - humanistyka
Bunkry Festungsfront Oder-Warthe Bogen to jest nasz hotel opatrzony historią, dawnym i współczesnym łaknieniem bo ilekroć jesteśmy tam razem, tak bardzo pragniesz być zgwałcony tak, to prawda – zgwałcony bez jednego okrzyku nie chodzi ci o przykładny ludzki stosunek gdzie dwa ciała zjednoczone świetlikiem pożądania, prują autostopem w pozyskiwaniu niebiańskiej rozkoszy. Jestem królową Nasłuchując siebie Spodnie ci zsunę sama do kolan sama zsunę do kolan, bo zamek mi się zacina Spojrzeniem dojrzeć jedwabne białe bokserki które opływają bezszelestnie Jeszcze musisz rozpiąć dwie perłowe haftki Powiedziałeś zaraz – „Za tą melodię należy ci się platynowa płyta”
Kontrola nim wejdziesz przeszacuje cię wzrokiem przydzieli pseudonim a oko ukrytej kamery dyskretnie zapisze wizerunek w pamięci Zaraz potem dwie panienki w muślinach chichocząc i przejmują cię, prowadzą do obszernej rozbieralni, jak się okazuje szatnia jest tu…