Duchy · 2 min czytania
Las
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Las
Zieloną mnąc pościel pachnącego runa mknął raz chłopak dziarsko przed siebie drożyną. Dzień żegnał się cicho, szła noc, a nasz junak z litego zuchwalstwa wobec nocy słynął.
Nie bał się ciemności w lesie napotykać, prawdy o legendzie pewnej chciał smakować. Zasłyszał, że nocą, kiedy w las się wnika, drzewa szepczą do ucha obłąkane słowa.
Kamraci junaka uparcie twierdzili, że leśne poszycie ożywa w ciemnościach, gdy kończy się czas kwiecistych motyli i zło panowanie zaczyna na włościach.
Mknął chłopak przed siebie, gałęzie kalecząc, śmiejąc się w twarz korze i drzewnym koronom, czekając, aż leśni w ucho mu zaskrzeczą, a noc go zatrwoży granatu…