Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Środowisko · 6 min czytania

Łaska kibica

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Pan Franciszek był wściekły. Kiedy tylko usłyszał w radiu o transferze Brzeszczaka, pobiegł do baru „U Mańka”, chociaż obiecał żonie, że wróci prosto do domu. Knajpa pękała w szwach, a przecież dopiero minęła czwarta. Wszyscy słyszeli. Sam Maniek, który, nie wiadomo skąd, zawsze o wszystkim wiedział pierwszy, był zszokowany. - To nie możliwe, ja nic nie wiem- opędzał się od nachalnych pytań, jednocześnie nalewając piwo i podając mocniejsze trunki. Wiadomo, że nie można dyskutować o tak poważnych sprawach o suchym pysku. Pan Franciszek też zamówił piwo i przyłączył się do chóru jęków i okrzyków. - Nie ma mowy. Każdy, ale nie Brzeszczak. On by tego nie zrobił, przecież to chłopak z Zagórza!- dowodził Jasiu Baniak, którego elegancki bordowy krawat i wystający spod kurtki garnitur sugerowały, że i on przybiegł tu prosto z pracy. -Ale powiedzieli, że wszystko już podpisane- upierał się Długi Heniek. Heniek, z niewiadomych przyczyn, nigdy nie przepadał za Brzeszczakiem, więc jako jeden z nielicznych miał na twarzy uśmiech.- Podobno już jutro może zagrać w barwach Orła! - Jak on mógł. Bez niego spadniemy, jak nic...- westchnął pan Franciszek. - To jasne. Z Orłem awansuje do czwartej ligi. Dlaczego miałby zostać w Iskrze?- odezwał się ktoś z głębi sali. Ktoś inny próbował bronić piłkarza: - Przecież sam do nich nie poszedł! - Ale mógł odmówić. Dajcie spokój, przecież to nic pewnego. Zresztą by go nie puścili. - Ci z Orła zawsze zabierali nam najlepszych zawodników, a potem przychodziły derby i jak się kończyło? Pięć do koła! - Albo osiem, jak w dziewięćdziesiątym pierwszym! - No właśnie, a w tym sezonie chcą awansować, to sobie zafundowali Brzeszczaka... - Zapomnijmy o nim. To zdrajca, więc nie zasługuje na to, żeby sobie nim d... zawracać! A jak przyjedzie tu w tym parszywym pasiaku, to mu pokażemy! - To prawda?!!!- Wpadł spóźniony Edek Karolak. Był zadyszany, całą drogę z warsztatu biegł, co przy jego tuszy było nie lada wyczynem. - Tak na prawdę nie wiadomo...- zaczął Maniek, ale Heniek wpadł mu w słowo: - Prawda, panie Karolak, prawda. Brzeszczak to zdrajca i świnia, zawsze wiedziałem, że wywinie kiedyś taki numer. Będzie mu trzeba na derby przygotować coś specjalnego! - To robota dla Józka i jego chłopaków. Józek? - Spoko, szefie, już się szykuje. - A pamiętacie, jak w Barcelonie zrobili taki transparent... - Tego wielkiego dolara z głową Figo? - Nie dałoby się zrobić czegoś takiego z Brzeszczakiem? - Pewnie by się i dało...- zastanowił się Józek, chudy, ogolony na łyso dwudziestolatek.- Spróbujemy. Ma ktoś dolca? - Ha, ha , ha! Wszyscy śpimy na dolarach. Chcesz dwudziestkę, czy setkę? - Niech pan zrobi dziesięć złotych- poradził ktoś, a Heniek dodał: - I tak nie jest wart nawet piątaka. Krzywy, kolega Józka, skorzystał z zainteresowania. - Po co czekać do derbów. Zrobimy mu pod domem małe przyjęcie pożegnalne już dzisiaj! I na pewno

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Łaska kibica — czytnik · opowiadania