Historia · 5 min czytania
Lato
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Był ciepły, letni poranek. Spacerowałem sobie po małym lesie, gdzieś niedaleko Biłgoraja. Lubiłem te ranne spacery, chłodną rosę, promienie słońca przedzierające się przez liście gęsto stojących drzew, wesoły świergot ptaków w oddali. W pewnym momencie natrafiłem na kamienny blok. Po wnikliwszej obserwacji stwierdziłem, że to betonowy prostokąt usytuowany wśród gęstwiny, na którym znajduje się pokaźny kamień. Napis na nim mówił:
VII 1943 ZABICI
Inskrypcje te zaciekawiły mnie. Zmurszały i prawie nieczytelny napis wionął jakąś tajemnicą. Długo stałem wpatrując się w zieloną nicość. Chyba nawet bardzo długo. Ocknąwszy się z zamyślenia zobaczyłem zbliżającą się od strony wsi kobietę. Była ubrana w kwiecisto-szarą koszulę i długą zwiewną spódnicę. W rękach niosła wiązankę polnych kwiatów. Podeszła do obelisku i nie zwracając na mnie najmniejszej uwagi złożyła bukiet na zimnym betonie. Przeżegnała się. Długo milczała wpatrując się nieustannie w napis. Wyraz jej twarzy był trochę niespokojny. Nieruchome oczy wydawały się szkliste i nabrzmiałe od jakiś przesuwających się przed nimi wspomnień. Pomyślałem, że może wie coś na temat tego kamienia, chciałem nawet zapytać, ale.. no właśnie. Jej starcza twarz wydawała mi się tak przepełniona bólem, że nie byłem w stanie wydusić z siebie słowa. Wreszcie kobieta zauważyła mnie, choć stałem parę metrów obok niej. Powiedziała ‘dzień dobry’ i odwróciła się chcąc odejść. Uprzejmie odpowiedziałem na przywitanie i poprosiłem żeby zaczekała. Powiedziałem wprost: ‘wie pani coś na temat tego czegoś tutaj?’ ‘To długa historia, po co mam pana zanudzać.’ Mam czas, chciałbym jednak się dowiedzieć.’ Kobieta odwróciła się powoli, uśmiechnęła się lekko, a jej pomarszczona twarz uspokoiła się. ‘Dobrze opowiem panu historię tego... czegoś. Jest to grób. Grób z czasów drugiej wojny światowej. Było to roku 43. Ciepły, letni poranek zupełnie tak jak dzisiaj. Miałam dwanaście lat. Siedziałam przed domem bawiąc się moja szmacianą lalką. Była piękna, dostałam ją od taty na urodziny. Mama krzątała się po kuchni szykując obiad, mój młodszy brat ganiał po podwórzu wywijając drewnianym mieczem, a ojciec spał po porannym…