Duchy · 7 min czytania
Lawina
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zbliżały się dni wolne od nauki więc żeby sie nie nudzić przy piwie nasza organizacja idiotów ze wsi którzy maja głupie pomysły zastanawiała się gdzie by tu okreslic miejsce pobytu .... Historyk i Informatyk - dwaj debile studiujący na uczelni -to nic w porównaniu z Arinem który zawsze musi się w plątać w to co niecza . tak się drapiąc po głowie przypomniało mi się zakopane . Wiecie co przypomniało mi się coś .Pamiętacie zakopane. _ oczywiscie - odrzekł Szczepan Podrywałeś tam dziewczyne i debilu jakbyś się nie przyznał że piszesz disco polo to by ci sie udało. - no fakt ale głupia była bo widzieliście jakim mercem facet do niej przyjechał . No wiemy . JEśli sobie przypominam to z tego wyszly same kłopoty dodał paweł. Arina goniła mafia i chciała go zastrzelić za posiadanie tajnych dokumentów . Dobra dobra chciałem tylko uświadomić dziewczynie że fajny chłopak ze wsi cos potrafi . no tak . Ty a może by tak w alpy.
Paweł daj spokój z Arinem w alpy znowu się w pieprzy w to co nie cza. Okey jedziemy dodałem . Po raz pierwszy bede w alpach . Ach wiecie może spotkamy starych znajomych z Z zakopanego. Więc jedziemy autobusem bedzie taniej .oki dobra dzisiaj pakujemy sie jutro wyjedzamy. Tak sie pakując ciekawy byłem czy bedzie tam cos ciekawego czy tylko wpadniemy i wypadniemy. ale zobaczymy . rano godzina szósta była jak mnie cos obudzilo autobus mielismy o jedenastej tylko musielismy dojechać więć dojechaliśmy . W autobusie sie spoko jechało a wienc szczegoly opisywac nie bede . Od razu weszlismy do hotelu zeby sie tam zapisac i poszlismy do pokoju. acha kupilem sobie gazete zobacz co dzisiaj bedzie . wienc poszlismy dos wojego pokoju . pobyt mamy na kilka dni . _ - dobra to gdzie dzis idziemy -dodalem pawel moze pojdziemy na rynek poplantac sie troche oki - dodal szczepan . Tak idac sobie idac wcale nic szczegolnego nie roznilo sie . - najpierw idziemy do baru cos sobie zjiesc a pozniej ja ide w gory - a wy robcie co chcecie . okey . tak czytajac gazete ktora wczesniej kupilem zauwazylem ze jest tam slam poetycki ze znanych mi poetow lodowych . Tak czytam czytam i bendzie tam zebranie czlonkow wydawnictwa w ktorym mnie nie chcieli . machlem na to reka i powiedzialem kolega z eidziemy zaraz w gory tylko musimy kupic cos do jedzenia i picia.
Dobra kto jest gotowy do drogi ja ide a kto jeszcze - Lawina sluzby ratownicze i policja -odrzekl szczepan . smieszne bardzo raz sie przytrafilo to juz tak zawsze chyba nie bendzie . Raz kurwa zawsze sie to zdarza - gdy idziemy w gory - dodal pawel dobra na zakopane nie natrafimy no. Szczepan jako zastepca naszej organizacji sprawdzil sprzet narty itp.. - kto bierze tym razem pakunki z zywnoscia. ja odrzekl pawel - Arin zgubil ostatnio caly ladunek. To nie byla moja wina ja mapy nie zapomnialem wziasc . tak akto sie przechwalal ze zna teren . Wszystko gotowe wrocimy za dwie godziny . tak jak zawssze .... Komorki nie bierzemy bo i tak sa nie potrzebne naslepego bedziemy wracac .
Mamy wszystko co trzeba , wiec zbieramy sie powoli Ja jeszcze kupie zeszyt i bede sobie w wolnej chwili poezje tworzyl . Jako przywódca organizji archiwum cos mi sie zdaje ze drugim razem