Fantasy · 6 min czytania
Layla, you've got me on my knees [XXI]
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Zaskoczona? – stałam oko w oko z Łukaszem i nie wiedziałam, co zrobić. Przez cały ten czas nawet o nim nie pomyślałam. - Tak – pocałował mnie w policzek i przytulił, a ja poczułam się jak skończona suka – Zaskoczyłeś mnie… - Chciałem ci zrobić niespodziankę. Cieszysz się? – co ja mu miała odpowiedzieć? - Wpakowałaś się nam w poważną rozmowę – Kaśka chyba wyczuła, że coś jest nie tak – Porywam ci ją na pół godziny. Przypilnuj nam namiotu. Obie ruszyłyśmy w stronę jeziora. Nie miałam odwagi się odezwać. Czułam się okropnie. Byłam podła. Przeszłyśmy brzegiem jakieś dwieście, trzysta metrów i usiadłyśmy na trawie opierając się o jeden ze zwalonych pni. - Gadaj, co jest? – podciągnęłam kolana pod brodę i oplotłam je rękoma. - Nic – byłam jej wdzięczna za to, że mnie stamtąd zabrała, ale nie wiedziałam, czy to dobry pomysł, żeby powiedzieć jej prawdę. - Layla! Nie denerwuj mnie! – przykucnęła przede mną i siłą podniosła mi głowę – Patrz na mnie! Co się stało? - Ja nie mogę mu spojrzeć w oczy! – popłakałam się – Nie mogę! - Co się dzieje? – Kaśka potrząsnęła mną – Gadaj! - Zdradziłam go! To się dzieje! – skuliłam się. - Z kim? – rzuciłam jej krótkie i wymowne spojrzenie – Marcin…! Ja go chyba zabije! - Daj mu spokój! Jakbym nie chciała nic by się nie stało… - Dlaczego to zrobiłaś? - Bo chciałam? Bo tak długo tęskniłam? – spojrzałam na nią zza załzawionych oczu – Bo go nadal kocham… - Moja wariatka – Kaśka przytuliła mnie mocno – Wrócisz do niego? - Nie mogę… - Zaraz, zaraz! Wykorzystał cię i nie ma zamiaru do ciebie wrócić?! Wyswobodziłam się z jej uścisku. - Po pierwsze, nie wykorzystał mnie! – krzyknęła, ale po chwili spuściłam nieco z tonu. Nigdy nie wiadomo, kto mógł być w pobliżu – Powtarzam, że sama tego chciałam. Po drugie, to nie możemy być razem… - Co on jest? Brat twój? Innej opcji nie widzę! - Największy wróg…
Opowiedziałam jej wszystko to, co zdradził mi Marcin. Pominęłam tylko zbyt osobiste szczegóły. Nie mogłam tego dusić w sobie. Nie przeżyłabym tego. - Żartujesz sobie ze mnie, prawda? – Kaśka miała większe oczy niż kot ze Shreka – Przecież to niemożliwe… Marcin jest wilkiem? - Zwróć może uwagę na fakt, że rozmawiasz o tym z wampirem. Nieco ponad rok temu wyśmiałabym go i poleciła wizytę u psychiatry. Teraz chyba nic nie jest w stanie mnie zdziwić. Nawet fakt, że facet, z którym straciłam dziewictwo, zmienia się w przerośniętego psa. - Co teraz zrobisz? - Muszę koniecznie porozmawiać z Krystianem. On na pewno zna tajemnicę mojego pochodzenia. A jeśli przeżyje to, co mu zrobię za to, że nie pisnął ani słówka, zrobię coś, żebyśmy oboje mogli normalnie żyć. - Ja cię sama powinnam zabić! Masz szczęście, że jesteś nieśmiertelna! Czy ty się zawsze musisz pakować w kłopoty? - Taka karma – pierwszy raz podczas tej rozmowy uśmiechnęłam się do niej – Muszę pogadać z Łukaszem. Choć szczerze, nie…