Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 2 min czytania

Lęk w splocie słonecznym

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

milknę i milknę i milknę i krzyczę i chcę odejść stąd odejść stąd odejść szybko i wiem to tak wiem to że jest już inaczej i wiem że złych chwil nie policzę

idę drogą, wciąż przed siebie, ciągle naprzód mijam ludzi, tak jak ja nie mają twarzy, noszą maski idę dalej, mijam ludzi, ludzi w maskach i w przebraniu nic nie czują nic nie widzą zatopieni w umieraniu

Zajebałbym siebie najchętniej. Rozwalił łeb o ścianę, żeby nie mysleć, żeby nie analizować, nie wspominać, nie dręczyć się... Żeby nie czuć. Nic. A jednak czuję. Codziennie zastanawiam się, kiedy wezmę nóż i zadam sobie rany. Takie małe, koło nadgarstka, żeby nie było widać, żeby nikt się nie domyślił. Na początek wystarczy jedno nacięcie, nóż do chleba będzie w sam raz. Znowu pada. Lubię deszcz. Mógłbym stać na dworze godzinami i moknąć. Po prostu moknąć. Nie myśleć. Nie zastanawiać się. Tylko istnieć pośrodku tego wszystkiego. Obojętny, mijany przez ludzi, niewidzialny. Tylko, że tak się nie da. Boli mnie głowa. Lubię, jak boli…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Lęk w splocie słonecznym — czytnik · opowiadania