Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 14 min czytania

Leki na sukces

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Odcinek I „ Oświadczyny”

Flegamina & Orofar Telfast – Stephani & Erick Forester Esberitox Telfast – Torn Forester Mucosolvan Telfast – Ridge Forester Rutowit (zwany Ruti) Telfast – Rick Forester Belladonna Flixotide – Brook Logan Xenna Extra Telfast – Taylor Forester Kodeina Forte – Sally Spectra Sinecod Verdin – CJ Garrison Ketonal Verdin – Clark Garrison Alka Selzer – Amber Body Max – Blondyna, sekretarka Kodeiny

W swym biurze farmaceutycznym Kodeina Forte opracowywała skład nowego leku na biegunkę. W skupieniu wyliczała składniki, gdy nagle zadzwonił telefon. Kodeina odebrała. W słuchawce usłyszała głos swojej sekretarki Body Max. - Pani Kodeino przyszedł pani syn. - Proszę mu powiedzieć aby przyszedł później. Jestem teraz w trakcie opracowywania nowej, idealnej, formuły, pierwszego, historycznego, mieszczącego się w jednej pigułce leku na biegunkę. – odpowiedziała Kodeina. - Tak oczywiście. Kodeina odłożyła słuchawkę i wróciła do swej niezwykle trudnej pracy. Wtem do pokoju wpadł z hukiem Sinecod. - Sin, synusiu, pigułeczko, ty mój syropku, to nie jest odpowiednia chwila kropelko , mamusia pracuje. - Mamo, ale Rutowit Telfast żeni się z Alka Selzer! – krzyknął Sinecod - Co proszę? Żartujesz? Syneczku, kropelko co ty mówisz? Przecież Alka Selzer przyjęła twoje oświadczyny 3 dni temu. - Ale zaraz przyleciał do niej ten amant Ruti i oczarował swymi żółtymi zębami. – powiedział wściekły Sinecod. - Syropku nie denerwuj się , zaraz zadzwonimy do naszego prawnika i pojedziemy do Telfastów. Kodeina wykonała telefon do swojego prawnika, omówiła z nim sytuację i umówiła się z nim w domu Telfastów. Sinecod i Kodeina pojechali do domu swej konkurencji farmaceutycznej. Gdy tam dotarli Sinecod stanął jak wryty. - Ja cię kręcę, jaki pałac. – wyszeptał. - Eee tam, zaledwie chatynka. – odpowiedziała obojętnie Kodeina. – Nasz większy. Weszli do rezydencji Telfastów. Zastali tam Flegaminę, Orofara, Rutowita i uśmiechniętą od ucha do ucha Alka Selzer. - Kodeina! Co robicie w naszym domu?- zapytała zirytowana Flegamina. - Mamy sprawę do Alki i Rutowita. – odpowiedziała Kod. - Alka, przecie trzy dni temu przyjęłaś moje oświadczyny… - zaczął Sinecod. - Nie przyjęłam! Powiedziałam, że się jeszcze zastanowię! – przerwała mu Alka. - Ależ jeszcze tego samego wieczoru zadzwoniłaś do mnie i powiedziałaś, że możemy się pobrać choćby zaraz! – odpowiedział Sinecod. - Ale nie powiedziałam tak! – odkrzyknęła dziewczyna. - Ale przecież… - zaczął Sinecod, ale przerwał mu krzyk mężczyzny. - Spokój! – do pokoju wszedł prawnik Kodeiny Forte, Mark moo Stowiak, ekssołtys wsi Grabina, który opuścił rodzinną wieś i skończywszy zaoczne studia prawnicze wyjechał do Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu pracy. – Nie zaczynajmy tej konwersacji od kłótni. Wysłucham teraz zdań obu stron i wydam wyrok… - Na korzyść Kodeiny Forte. – wtrąciła Kodeina Forte. - … Na korzyść Kodeiny Forte – powiedział Mark. - Ależ to absurd! – wykrzyknęła Flegamina – Proszę poczekać wezwiemy naszego prawnika. Po kilku minutach do pokoju wszedł prawnik Flegaminy Pan Adol. - Teraz możemy zaczynać konferencję – powiedziała ze sztucznym uśmiechem Flegamina.

Odcinek II „ Różowe porshaki” - A więc, nie zaczynamy zdania od a więc. Sinecod oświadczył się trzy dni temu Alka Selzer, a ona przyjęła jego oświadczyny… - zaczął Pan Adol. - Nie przyjęłam! Powiedziałam, że się zastanowię. – Przerwała Alka. - Ale wieczorem zadzwoniłaś i powiedziałaś, że możemy się pobrać choćby zaraz! – wrzasnął Sinecod. - Tak, ale rozmyśliłam się. Ruti powiedział, że kupi mi porsche… - skończyła pogrążając się w marzeniach. - Porsche?! – krzyknął zdziwiony Sinecod. - Aha! Łapówka! – wrzasnął zadowolony Mark moo Stowiak. – Dla CBA będzie to cenna informacja! - Żadne CBA się nie dowie! – wrzasnęła Flegamina. - Alki, ja ci dam dwa porsche. – powiedział zrozpaczony Sinecod. - Dwa? – spytała niedowierzając Alka. - Tak dwa! - Do księdza! Jeszcze dziś bierzemy ślub! – wrzasnęła Alka. Chwyciła Sinecoda za rękę i wybiegli z pokoju. - I sprawa rozwiązała się sama. Zawsze wierzyłam w mądrość swego syna. – Powiedziała Kodeina. - Ależ to niedorzeczne! - Zachowaj swe komentarze dla siebie Orofarze. Marku idziemy. – powiedziała Kodeina. - Nie dopuszczę do tego ślubu Kodeino! – krzyknęła za nimi na odchodnym Flegamina. Kilkanaście minut później w rezydencji Kodeiny Forte trwały przygotowania do ślubu. Ketonal Verdin nadzorował produkcje strojów ślubnych dla pary młodej, a sekretarka Body Max zadzwoniła właśnie do salonu porsche i składała zamówienie na dwa wściekle różowe samochody dla Alki jako prezent ślubny od Sinecoda na jutrzejszy ślub. Sinecod i Alka rozmawiali sobie siedząc w windzie towarowej, gdyż Alka miała swemu narzeczonemu coś bardzo ważnego do powiedzenia i nie chciała by ktokolwiek ich podsłuchał. - Sin mam ci coś bardzo ważnego do powiedzenia. Coś co może na zawsze zmienić nasze życie. - Co Porshenko ty moja kochana? -Bo widzisz ja, ja, ja … - Nie jąkaj się Porshusiu tylko mi powiedz. Obiecuję, że nie będę krzyczeć. - Ja, ja …. - No? - Jestem w ciąży!!! - Cooooooooooooo? - Nie gniewaj się, pliss… - Z kim?! - Chyba z Rutim… - Chyba?! - W grę wchodzi jeszcze jedna osoba, czarnoskóry piosenkarz o imieniu Akon. - Ten Akon? - Nom. - O ludzie, aby to był on, ale wtedy wysokie alimenty dostaniesz… - Nie gniewasz się? - Nie, ale obawiam się, że do naszego ślubu nie dojdzie. - Ale skarbie, czemu? - Mam być przybranym ojcem dziecka Akona? W życiu! - Ale, to może być dziecko Rutiego! - Tymbardziej nie! - Moje dwa porsche? - Zapomnij! Zamówię dwa czarne i będą moje! Ha ha ha ! - Nie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Sinecod wyszedł z windy zostawiając płaczącą po utracie swych różowych zabawek Alkę.

Odcinek III „ Tajne plany i szampan Szaman” -I co ja teraz mam zrobić mamo? – wypłakiwała się Alka Selzer swej matce Tantum Rosa. Obok niej siedziała jej kuzynka Polopiryna, również w ciąży. - A właściwie czyje to dziecko? – spytała Alke Tantum Rosa. - Rutowita albo Akona. - Tego Akona? – spytała Polopiryna. - Nom. – odpowiedziała Alka – A twoje dziecko czyje? - Clearasila Ultra, takiego pryszczatego właściciela jakiejś zamulonej knajpy w pewnej wiosce. - No nie, ty z nim, myślałam, że stać cię na kogoś lepszego. - Przestań, to był mały wypadek. Nie mówmy już o tym, pomówmy o tobie. Co teraz zrobisz? - Nie mam pojęcia… - A ja mam pomysł… - przerwała jej Tantum Rosa – Powinnaś wyjść za mąż za Rutowita, póki jeszcze nie widać, że jesteś w ciąży. To przecież może być dziecko Rutowita. - Ale równie dobrze Akona. I co wtedy? - Wtedy coś wymyślimy. Na razie

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%