Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Hobby · 13 min czytania

Lena i jej końskie przygody. Rozdział III

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zanim zaczniesz, przeczytaj wcześniejsze rozdziały;)

Rozdział III

Lena siedziała już na Demonie. Tych dziewczyn, które się z niej przed chwilą śmiały nie było już. Co za ulga, że sobie poszły- pomyślała Lena- Nie wiem czy bym mogła się dostatecznie skupić na jeździe, gdyby one się ze mnie dalej śmiały. - Demonie ruszaj – szepnęła do konia, a ten bez wahania ruszył szybkim stępem. Lenie podobało jej się, że nie musi go poganiać piętami. - Zadziwiasz mnie Leno. – zwrócił się do niej instruktor. – Jak ty to robisz? - Ehm… no po prostu ja do niego mówię, a on mnie słucha. - To jest niesamowite. Myślałem, że on już taki jest, że nie rozumie słów. A tu co się okazuje? Że rozumie, tylko po prostu musiałaś przyjechać ty, żeby zaczął robić to co się do niego mówi. –instruktor nie krył zdziwienia, a Lena się zarumieniła. Ja wyjątkowa?- pomyślała. –Ja, szara myszka, która dopiero jest na drugiej lekcji jazdy konnej a już zdążyła wszystkich zadziwić? Nie on chyba sobie ze mnie jaja robi… Pewnie Demon tak reaguje na wszystkich, a on chce ze mnie zrobić głupka. Chce, żebym się poczuła dumna, a potem powie „Mamy Cię!, buahaha”. W czym „buahaha” to będzie jego donośny śmiech. Nie mogę mu tak łatwo uwierzyć, bo potem będzie mi jeszcze głupiej. Gdy Lena objechała już trzy razy padok, instruktor przypiął lążę do ogłowia Demona - Czas na kłusa – Powiedział do Leny i uśmiechnął się serdecznie. Lena też się uśmiechnęła. Podobał jej się kłus. Był taki szybki… Nie mogę się zapomnieć, muszę cały czas koncentrować się na trzymaniu równowagi- mówiła sobie w duchu. - Ostatnio dobrze ci szło w kłusie. No przynajmniej do czasu… yyy no tego upadku.- Lena kiwnęła głową na znak, że tak właśnie było i oczywiście zarumieniła się gdy sobie przypomniała o tym niefortunnym zdarzeniu. Na jej bladej cerze rumieńce mocno się odznaczały. Dziewczyna często się przez to czuła głupio. - Może już czas byś sama spróbowała dać Demona do kłusa? –kontynuował instruktor. – Normalnie to się robi tak: obie pięty naraz mocno dociskasz do konia. Coś takiego jak ruszanie konia tylko mocniej i całymi łydkami. Ale, że Demon słucha twoich słów to możesz spróbować dać go do kłusa głosem i… - Dobrze – przerwała mu Lena – zaczynajmy. Demon, kłus! – powiedziała głośno. Koń od razu przeszedł do wolnego kłusa, tak jakby wiedział, że Lena jest dopiero początkującym jeźdźcem. Dziewczyna czuła się jak zwykle fantastycznie ale pamiętała tym razem o tym, żeby trzymać równowagę i być skupionym. Lena anglezowała długo i gdy tylko instruktor powiedział, żeby zatrzymała konia, pociągnęła za wodze i już jechała stępem. -Bardzo dobrze już sobie radzisz. – rzekł po chwili. – Świetnie wychodzi ci już anglezowanie, Demon cię słucha… Myślę, że możesz już jechać kłusem w zastępie. Proszę pojedź za tymi dziewczynami. One już umieją kłusować. Lena popatrzyła na nie. To były dwie dziewczyny chyba starsze od niej. Pojechała za nimi. Ta z tyłu, co jechała na Kaszmirze odwróciła się do niej. Miała ciemny blond włosy z grzywką i brązowe oczy. Była bardzo opalona i wyglądała z tym ładnie. - Cześć, nazywam się Ewa.- powiedziała do niej. - Ja nazywam się Lena. Miło cię poznać. - Lena uśmiechnęła się do dziewczyny - Słyszałam, że czynisz cuda z Demonem. - No coś ty. Z tego co wiem, to Demon słucha moich słów, nic więcej. – Lena zarumieniła się. Nie mogę w to wierzyć – myślała – Oni sobie wszyscy ze mnie jaja robią. Wciągają mnie do programu „Mamy cię”. - Mów sobie co chcesz, ale ja i tak wiem swoje. Zazdroszczę ci tylko, bo wiem, że Demon to super koń, a ty sobie na nim jeździsz już drugi raz. Masz farta. – Kontynuowała Ewa. – Iza daj kłusa! – Tu zwróciła się do dziewczyny jadącej przed nią na Poezji. Iza miała kolor włosów taki sam jak klacz, na której jeździła czyli ciemno kasztanowaty. Pasowały do siebie. - Ok. ! – odpowiedziała jej Konie ruszyły. Lena czuła się jakby już od dawna umiała jeździć konno. Kłus teraz nie sprawiał jej żadnej trudności. Dziewczyna zauważyła, że gdy jechała, Ewa patrzyła czasami na nią. Po dwóch okrążeniach, dziewczyny wróciły do stępa. - Dobrze ci idzie. – zwróciła się Ewa do Leny – To dopiero twoja druga lekcja? – zapytała, a Lena przytaknęła. – Ja na drugiej lekcji to jeździłam kłusem tylko na ląży a i tak mi wcale nie wychodziło. Masz talent. – uśmiechnęła się. – Ja jeździłam na Demonie tylko raz i było fantastycznie. To super koń. – Dziewczyna popatrzyła na Demona rozmarzonym wzrokiem, jakby sobie przypomniała tą jazdę. Lena gadała sobie tak do końca lekcji. Robiły tylko przerwy w kłusie, bo wtedy było ciężko im rozmawiać. Gdy w końcu nadeszła godzina 13- czyli koniec lekcji, dziewczyny zasmuciły się. Lena będzie znowu niecierpliwie oczekiwać następnej jazdy. Jej mamy jeszcze nie było, bo miała przyjechać o 14. Ciekawe co będę robić do tego czasu?- myślała sobie. Może zapytam się instruktora, on będzie wiedział. – uśmiechnęła się do siebie. Poszła więc po lekcji do niego. Instruktor był oczywiście w siodlarni. - Moja mama przyjedzie dopiero za godzinę. Co bym mogła robić tu do tego czasu? – zapytała - Możesz iść poczesać Demona, on cię lubi i ty jego też – puścił do niej oko – Szczotki są pod jego boksem. Lena poszła do jego stajni. Wzięła miękką szczotkę i weszła do boksu. Większość początkujących boi się samemu wchodzić do koni, ale ona czuła się już bardzo pewnie przy Demonie. Dziewczyna pogłaskała go i zaczęła czesać jego lewy bok. - Fajnie było dzisiaj co nie Demon? Mam nadzieję, że nie było ci ciężko, w koncu nie jestem taka lekka. Ważę 48 kilo. W prawdzie inni ważą więcej, ale dla mnie i tak jestem ciężka. I pewnie dla ciebie też. Lena poczuła się jakby ktoś na nią patrzył. Obróciła się do tyłu. No nie tylko nie to. – pomyślała. Przed boksem stały te same dziewczyny, co się z niej śmiały na początku lekcji. Ta co się bardziej śmiała, w czarnych włosach zwróciła się do niej. - Co, gadamy do koni? – zapytała z wrednym uśmieszkiem i przerwała na chwilę. – Ja z Karoliną widziałyśmy jak wsiadałaś na konia - a raczej jak wdrapywałaś się na niego. –

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Lena i jej końskie przygody. Rozdział III — czytnik · opowiadania