Horror · 10 min czytania
lepszy świat?/czyli wizja naszej przyszłości
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Lepszy świat??- Czyli jak będzie wyglądać nasza przyszłość.
I
Mody jako mały chłopiec, może dziesięcioletni, interesował się trzecią wojną światową, żołnierzami ginącymi na froncie oraz starymi bombami atomowymi i innymi siłami zbrojnymi Krajów Panujących, więc kiedy dorósł został, jak myśleli ludzie, żołnierzem zawodowym albo inżynierem. On jednak z całego serca pragnął zapanować nad światem i stworzyć w swych laboratoriach gatunek doskonały. Gatunek, który nie będzie się męczył, ani chorował czy nawet myślał samodzielnie. Swoją pracę nad stworzeniem owego gatunku rozpoczął od klonowania zwykłych ludzi. Jednakże ten sposób okazał się nieskuteczny, bowiem nie dawał mu satysfakcji a i ludzie, jacy są tacy już będą do końca. Jednak pewnego, pochmurnego dnia Mody wpadł na genialny pomysł. Postanowił stworzyć roboty, które nie tylko będą panować nad światem, lecz staną się nieodłącznym elementem funkcjonowania ludzi. Roboty te były różnej wielkości, a także służyły do różnych celów w gospodarstwie domowym. Jednakże to mu nie wystarczyło. Postanowił stworzyć myślące roboty. Pragnął stworzyć AI; sztuczną inteligencję. Pracował dzień i noc aż w końcu po dziesięciu latach pracy osiągną swój cel życiowy. Stworzył samodzielnie myślącego robota. Wkrótce zaślepiony ambicją i popularnością wśród ludzi stwarzał coraz to nowsze modele mechanicznej pomocy. Modele, które nie umiały samodzielnie myśleć pomagały w domach. A AI zastępowały nawet ważne osoby w państwie. Niegdyś one były całkiem pomocne i posłuszne ludziom, lecz gdy zorientowały się, że są mądrzejsze, silniejsze a gatunek ludzki jest od nich uzależniony postanowiły, tak jak niegdyś Mody zapanować nad światem. Nie było to trudne, bowiem było ich więcej od ludzi. Zaczęły się buntować a w niecałe trzy lata owładnęły Ziemią. Próby Mody`ego nad podporządkowaniem sobie robotów stawały się coraz mniej skuteczne i bezsilne wobec przeważającej sile AI. Kiedy roboty opanowały Ziemię stawały się coraz bardziej okrutne i bezlitosne, a dotychczasowe, bajeczne Zycie ludzi stało się tragedią i koszmarem jak ze snu. Gdy roboty panowały nad światem ludzie na ich polec4nie musieli wykonywać bardzo ciężkie, fizyczne prace w hutach, kopalniach i fabrykach, gdzie wylewano części na nowe modele robotów, a także byli niewolnikami własnego umysłu. Robotnicy, chcąc zaoszczędzić cierpienia swoim rodzinom, a także sobie samemu, zawierali rozejmy ze swoimi panami tzn. stawali się tak bardzo okrutni, że ich serce zamieniało się w kawał lodu. Roboty potrafiły czytać w myślach, co dawało im jeszcze lepszą broń w opanowywaniu ludzi. Rządy robotów ze sztuczną inteligencją doprowadziło w bardzo krótkim czasie do wyniszczenie zasobów naturalnych ziemi. Ludzie pod wpływem zabójczej mocy robotów zaczęli kraść, zabijać, a nawet wlewać trujące substancje do mórz i oceanów. W wyniku tego wyginęło wiele gatunków roślin i zwierząt. Pola uprawne nie wydawały plonów, co przyczyniło się do zwiększenia umieralności ludzi. Większość AI była tak skonstruowana, że widziała pracę swoich podwładnych. Gdy jakiś niewolnik nie wykonywał swojej pracy, był poddawany okrutnym torturom, a jego rodzina nie dostawała zapłaty, przez co nie mięli jedzenia. Jedynymi istotami, które same myślały, byli mieszkający pod ziemią Plafoni. Byli oni oddzieleni od obecnej, złej sytuacji na Ziemi. Mieli idealne warunki do przetrwania. Byli zbudowani z ciekłokrystalicznej masy. Umożliwiało im to wsiąkanie w głąb ziemi, po najpotrzebniejsze minerały potrzebne do przetrwania. Plafoni byli dobrze zorganizowaną społecznością. Jedną rodziną, która zamieszkiwała wnętrze Ziemi była rodzina Eurypedius- Koral. Składała się ona z czterech osób: mamy, Platonicy Wielkiej; taty: Verymediusa; oraz dzieci: młodszej córki Skra; i starszego syna, któremu na imię było Żabiskrzek. Zatruwanie oceanów i mórz przez ludzi przyniosło klęskę Plafonom. Zanieczyszczona woda wsiąkając do gleby niszczyła ich zasoby jedzenia. Z tego względu na prośbę rodziny Żabiskrzek wyszedł po raz pierwszy na zewnątrz w celu zbadania okoliczności, w których woda została zatruta. Gdy znalazł się na zewnątrz stanął jak wryty zobaczywszy, co się stało z Ziemią. Świat stał się szary i ponury, a drzewa to tylko małe pieńki z suchymi gałązkami; bez liści. Gdy szedł drogą zobaczył w oddali trzy cienie idące w jego kierunku. Jednym z nich był utrudzony człowiek z ciężkimi kamieniami na plecach, a koło niego szły inteligentne modele robotów. Kiedy trzy postacie były dostatecznie blisko, by mogły coś usłyszeć zapytał: - Co się stało z Ziemią!? Roboty wydały z siebie dźwięk podobny do histerycznego śmiechu. - Ciebie to nie musi interesować, przybyszu. Jeżeli pójdziesz z nami pokażemy ci, co robimy z ludźmi takimi jak ty; czyli takim i co zadają pytania. Żabiskrzek przystał na tą propozycję, gdyż nie wiedział, co mają zamiar uczynić te dziwne istoty.
II
Szli