Komedia · 3 min czytania
Leśny Szpital
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Oto przypadków z leśnej kliniki Przytaczm tu kilka, dla publiki Przypadki różne, czasem drastyczne Niesforne, kosmate, humorystyczne...
Pewną modliszkę bolała kiszka, Bo mąż zaglądał wciąż do kieliszka. Lecz ona nie wiedząc co się stanie, Schrupała pijaka na śniadanie.
Pod krzakiem szlocha samotna locha, Że nikt jej w lesie już nie kocha. Nie rozumiała świnka śliczna, Skąd u niej choroba weneryczna.
Zaś pewna łania od biegania, Doznała obu nóżek złamania. Teraz pielęgniareczka kózka, Skacze w około łani łóżka.
Zdarzyła się też historia taka; Że padł niedźwiadek ofiarą raka! Nie raka - choroby - to inni mieli, Lecz raka, co utknął mu w gardzieli.
Orzeł co lecąc przemierzał Tatry, Cierpiał na bardzo silne wiatry. Wkrótce podniebna podróż mu zbrzydła, Kiedy choroba podcięła skrzydła.
Część 22 / 2
Kameleona leczono również Bo zmieniał barwy tu i ówdzie Lecz kiedy do pawia zawitał w gości Biedak zzieleniał cały z zazdrości
Pewna wiewiórka - Mała Rudzia - Dźwigała ciężary niczym Pudzian. Wielkie zapasy jarzębiny, Tłumaczą Żródło przepukliny...
Dzięcioł co stukał w lasach Poznania, Wstrząs mózgu dostał od tego pukania. Teraz nauczkę ma dzięcioł głuchy, By kontrolować swoje odruchy(!)
Pewien ślimaczek strasznie się ślinił, Tak bardzo, że w domku wszystko "uświnił". Do Francji go na terapię wysłano, Tam po raz ostatni... go widziano...
Krecika co kopał tunele co rano, Z ostrą depresją zdiagnozowano. Teraz dni spędza na kanapie, I chodzi co tydzień