Fantastyka · 3 min czytania
'Libra' tytuł (mocno) roboczy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jakże zuchwała była ta kradzież. Libra była oburzona. Wszyscy byli. Jaki był cel? Przecież ludziom z Planety wcale nie są potrzebne książki. Nie potrafią czytać. A więc chodziło jedynie o zamach na tak cenne dobro. To było jedyne wytłumaczenie. Ukraść woluminy z Biblioteki Kafardaq. Któż okazał się tak śmiały i tak głupi? Teraz ochrona zostanie jeszcze bardziej wzmocniona. Coraz mniej przepustek. Czemu ma to służyć? Przecież chcą tu przybywać (swoją drogą, nie rozumiała, dlaczego). Policja odzyska woluminy. Nic nie zostanie stracone. A ludzie z Planety ucierpią. Czyż oni nie myślą, zanim coś zrobią? A jeśli księgi się nie odnajdą lub coś im się stanie? Jeśli celem porywaczy było...ich zniszczenie...? Pamięta doskonale, jak wyglądały. Widziała je kilkanaście dni temu w Bibliotece. Święte Księgi Katarki. Przetrwały nienaruszone przez ponad osiem stuleci. A dziś w nocy ktoś się pokusił, by je zabrać. Cóż za zuchwalec...
Święte Księgi Katarki. Jeden z największych skarbów. Przenajświętsze słowa Najwyższej…